Reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana wciąż szuka właściwego kierunku. Przed towarzyskim spotkaniem z Nigerią na Biało-Czerwonych spadła fala krytyki, będąca pokłosiem przegranej w innym sparingu - z Ukrainą. Polacy przegrali we Wrocławiu 0:2, notując drugą porażkę z rzędu, licząc także przegrany finał baraży o mundial ze Szwecją (2:3).
Jeszcze przed zgrupowaniem Urban zapowiadał, że wykorzysta mecze towarzyskie do sprawdzenia nowych rozwiązań i kilku zawodników, którzy dotąd nie odgrywali znaczącej roli w kadrze. Podkreślał, że nie ma lepszych okazji na takie rzeczy. Selekcjoner dotrzymał słowa.
Choćby w starciu z Nigerią od pierwszej minuty szansę otrzymał Kacper Potulski, dla którego był to drugi występ w reprezentacji Polski. 18-latek jest jednym z największych talentów w naszym futbolu i daje nadzieje na to, że w przyszłości będzie ważnym defensorem w kadrze. Co ciekawe, Potulski w pierwszej połowie trafił do siatki po rzucie rożnym. Wcześniej Nigeryjczycy strzelili gola na 1:0.
- Dobre spotkanie Kacpra. Mimo młodego wieku było widać dużą dojrzałość. Ale żartowałem z nim w przerwie, że brawo za bramkę, ale przy straconym golu w sytuacji jeden na jeden mógł zachować się inaczej - wyjawił Urban na antenie TVP Sport.
W drugiej połowie rywale trafili na 2:1 po rzucie karnym. W ostatnich sekundach rywalizacji uratował nas Przemysław Wiśniewski, strzelając gola po fenomenalnym uderzeniu z dystansu. Uwagę przykuwa fakt, że o ile w rywalizacji z Ukrainą Urban wykorzystał dużo zmian, o tyle w potyczce z Nigerią długo czekał na to, by dokonywać roszad.
- Taką bramkę strzelił, że już pewnie nigdy takiej nie strzeli. Są takie bramki, że strzelasz i mówisz: "to jest najładniejsza w całej karierze". I myślę, że to będzie jego najładniejsza bramka - stwierdził selekcjoner reprezentacji Polski.
Dla Urbana był to dziesiąty mecz w roli selekcjonera polskiej kadry. Martwić trenera może na pewno postawa w obronie naszej drużyny, ponieważ już w ósmym spotkaniu pod jego wodzą piłkarze nie zachowali czystego konta. Zespół potrafi tworzyć sytuacje bramkowe, ale błędy w defensywie są niczym "stare grzechy".
- Oczywiście, że nie zadowolił mnie ten mecz. Próbujemy różnych rzeczy - dziś spróbowaliśmy z Bartoszem Sliszem na środku, żeby zabezpieczyć tyły, bo tracimy bramki. Faktycznie wyglądało to jak powtórka z rozrywki - my gramy, a przeciwnik strzela bramki. Natomiast graliśmy przeciwko dobrej drużynie, silnej i niepanikującej pod pressingiem - podkreślił.
- Cieszę się, że nie przegraliśmy przede wszystkim ze względu na kibiców. Bo ja swojej opinii nie zmieniłbym, gdyby było 1:2. Natomiast będziemy od siebie jeszcze więcej wymagać i myśleli o pozytywnym wyniku - przede wszystkim w Lidze Narodów i eliminacjach do mistrzostw Europy - dodał.
We wrześniu reprezentacja Polski rozpocznie rywalizację w dywizji B Ligi Narodów. Spotkania z Ukrainą i Nigerią być może dały Urbanowi jakieś odpowiedzi w kontekście przyszłości i kształtu kadry.