Urban nagle ruszył na dziennikarzy. "Zlinczowalibyście go"

- Jeśli chcecie, to ja wam też udowodnię, że wy też jesteście na wczasach. Chcecie przykład? - tak Jan Urban zareagował na pytanie jednego z dziennikarzy na konferencji prasowej. Widać, że nieco go zdenerwowało, dlatego "odbił piłeczkę". Oto co powiedział.
DLOWR
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /

Jan Urban nie ma powodów do zadowolenia. W niedzielę jego drużyna skompromitowała się w meczu towarzyskim z Ukrainą, przegrywając 0:2. Najbardziej rzucał się w oczy problem z polską defensywą. Wielu ekspertów uznało, że był to najgorszy występ Biało-Czerwonych za kadencji tego selekcjonera. Zdaniem owych ekspertów kibice nieco stracili wiarę w sukcesy reprezentacji. Świadczyć o tym miał m.in. incydent z końcowych minut meczu z Ukrainą, kiedy fani przedwcześnie zaczęli opuszczać trybuny. A co na ten temat sądzi sam szkoleniowiec? Zaskoczył!

Zobacz wideo Kibice dali sygnał reprezentacji Urbana. Wardzichowski: W 80. minucie wychodzili ze stadionu...

Jan Urban nie wytrzymał. "Może pękło coś w mediach"

Urban pojawił się na wtorkowej konferencji prasowej i poruszył właśnie temat wiary w narodzie. - Nie sądzę, żeby pękło coś w narodzie - zaczął, po czym przeszedł do "kontrataku". - Może pękło coś w mediach. Niezadowolone są i nagle jest porażka z Ukrainą - mówił. - Nie można drużynie zarzucać braku zaangażowania. Po prostu... wielu z nich wyrwaliśmy z wakacji. (...) My nigdy nie będziemy lekceważyć naszych kibiców. Nie, nie, nie. My dziękujemy im za wsparcie - podkreślał, a na tym nie zakończył.

Wbił szpilkę dziennikarzom. - Jeśli chcecie, to ja wam też udowodnię, że wy też jesteście na wczasach. Chcecie przykład? - pytał. - Wyobraźcie sobie, że przegrywamy z Ukrainą 0:2 na MŚ czy na Euro. Dostałoby nam się, oczywiście, że tak. Ale wy byście zlinczowali sędziego, który nie podyktował rzutu karnego na Kędziorze. Bardziej ewidentnego stempla nie widziałem. Nawet przy nim kontuzji by doznał zawodnik Ukrainy. Zobaczcie sami... No kurczę, taka jest piłka - mówił.

Zobacz też: Oni zagrają w finale baraży o I ligę! Rewelacyjna odpowiedź. 

Wielkie kontrowersje w meczu Polska - Ukraina

Trener wspomniał więc sytuację z pierwszej połowy spotkania z Ukrainą, kiedy to w polu karnym upadł Tomasz Kędziora. Powtórki pokazały, że został on nadepnięty przez rywala, ale ani arbiter główny, ani VAR zaskakująco tego nie widzieli. Wówczas w sieci rozgorzała wielka burza. "Przecież to był oczywisty karny. Ja nie wiem, o co chodzi sędziom", "Na VAR-ze to chyba musi być jakieś koło fortuny, które losuje, jaką decyzję ma podjąć sędzia. (...) Skandal" - pisali eksperci na X.

Teraz przed Polską mecz z Nigerią. Czy uda jej się zmazać plamę na honorze? Czy da nieco radości naszym rodakom? Będzie to ważne spotkanie m.in. w kontekście wrześniowej Ligi Narodów. Będzie też okazją do przetestowania przez Urbana kilku zawodników, a także kilku wariantów ustawień. Początek meczu 3 czerwca o godzinie 20:45!

Więcej o: