Kibice reprezentacji Polski przeżyli duże rozczarowanie, biało-czerwoni już do przerwy przegrywali we Wrocławiu 0:2 z Ukrainą. Bramki dla rywali zdobywali Roman Jaremczuk i Andrij Jarmołenko. Nasz zespół nie potrafił odwrócić losów spotkania w drugiej części meczu. Trener Urban już w przerwie zdecydował się ściągnąć z boiska liderów drużyny - Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.
Po spotkaniu głos zabrał obrońca reprezentacji Ukrainy, Eduard Sarapij. Defensor był bardzo zadowolony ze wspólnej gry na środku obrony z Nikołajem Matwijenko. Przyznał również, że taktyka Ukrainy była zbliżona do tej, którą zna z gry w swoim klubie, Polissie Żytomierz.
"Wiele elementów naszej taktyki było mi znanych z gry w Polissie. Cieszę się, że udało nam się dzisiaj dużo osiągnąć" - powiedział Sarapij, cytowany przez portal sport.ua.
Zobacz też: Ukraińcy grzmią po tym, co zrobili Polacy we Wrocławiu. "To straszne"
Ukraiński piłkarz odniósł się też do rywalizacji z jednym z najlepszych napastników w historii, Robertem Lewandowskim. Nasz zawodnik nie był w stanie sforsować defensywy rywali. Sarapij podkreślał, że starcia z Polakiem nie były łatwe, a momentami wręcz bolesne.
"Boli mnie łokieć po starciu z Lewandowskim. Kiedy skakałem za nim, mocno się z nim zderzyłem" - powiedział cytowany przez sport.ua zawodnik.
Podczas trwającego zgrupowania reprezentacja Polski zagra jeszcze jeden mecz. W środę, 3 czerwca nasz zespół zmierzy się na Stadionie Narodowym z Nigerią, początek o 20:45. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na żywo na naszej stronie internetowej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.