Oskar Pietuszewski ma za sobą świetny sezon. Nastolatek najpierw bardzo dobrze grał w Jagiellonii Białystok i reprezentacji Polski U-21, a zimą przeniósł się do FC Porto, gdzie świetnie wkomponował się w zespół. Utalentowany zawodnik miał wkład w zdobycie mistrzostwa Portugalii przez "Smoki". W międzyczasie kibice domagali się tego, by otrzymał powołanie do seniorskiej kadry. Jeszcze jesienią poprzedniego roku Jan Urban nie zapraszał go na zgrupowanie, ale w marcu postanowił to zrobić.
Selekcjoner zawsze w wypowiedziach ostrożnie podchodził do gry Pietuszewskiego w seniorskiej kadrze. Podkreślał, że woli mieć pewność, iż ten zawodnik na stałe wejdzie do drużyny. Ponadto trener przyznawał, że baraże o mundial to trudny moment na debiut w reprezentacji dla tak młodego gracza.
Ostatecznie jednak Pietuszewski otrzymał szansę w obu meczach barażowych. Zarówno w starciu z Albanią, jak i Szwecją, wchodził na plac gry z ławki rezerwowych. Teraz widać, że 18-latek nie zwalnia tempa, bo w Porto pokazał, że zasługuje na kolejne powołanie. Urban w rozmowie z Interią podkreśla, że na ten moment już w inny sposób należy wypowiadać się o Pietuszewskim.
- Na pewno sytuacja dość mocno się zmieniła, bo wtedy ze względu na baraże faktycznie ważnym pytaniem było, czy to jest ten moment, czy nie. To było niekomfortowe też dla niego, bo zawodnika tak młodego powinno się mimo wszystko wprowadzać w nieco innych warunkach, w meczach o mniejszej stawce. Temu służy granie sparingów, czy nawet Ligi Narodów. Dlatego mam nadzieję, że faktycznie jego rola będzie teraz rosła i to, ile będzie znaczył, zależy od jego formy i dyspozycji - powiedział Urban.
- Pokazał w Porto i na początku swojej przygody z reprezentacją, że możemy mieć z niego dużo pożytku. Ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby powoływać zawodników tylko dla sprawdzenia. Chciałbym mieć pewność, że jest na takim poziomie, że może zaistnieć w kadrze dłużej - dodał.
Selekcjoner został zapytany o dziennikarza także o to, jak reagował na presję opinii publicznej ws. Pietuszewskiego. Każdy widział, co nastolatek prezentuje na portugalskich boiskach i wielu żądało od trenera, by ten dawał mu szanse. A przecież, gdyby tego nie zrobił, to dopiero mogłaby wylać się na trenera fala krytyki. Urban z uśmiechem podchodzi do tej sprawy. Zdaje sobie sprawę z faktu, że tak by to wyglądało, ale mówi, że musi być obok tego typu rzeczy.
- Zwracanie uwagi na takie sprawy, to troszeczkę pójście na łatwiznę. Ja w ten sposób nigdy nie myślałem. Nie obawiałem się tego, żeby nie zagrał. Wszedł z Albanią, dał dobrą zmianę, i zasłużył nią na występ ze Szwecją. A być może w finale nie powinien wejść, bo pierwsze jego wejście od razu na żółtą kartkę? Nie tak to sobie wyobrażałem. Widać było, że Oskar w tym momencie przeżywał dosyć duże emocje w związku z tym, że występuje w takim spotkaniu - dodał.
Czytaj także: Oficjalnie: Lukas Podolski właścicielem Górnika Zabrze
Teraz przed drużyną Urbana dwa mecze towarzyskie - 31 maja Biało-Czerwoni zagrają z Ukrainą, a 3 czerwca zmierzą się z Nigerią.