Czerwcowe okienko reprezentacyjne przez wiele drużyn narodowych wykorzystywane jest jako ostatni etap przygotowań do mundialu. W tym gronie nie znajduje się niestety Polska. Po porażce w finale baraży ze Szwecją najbliższe mecze towarzyskie będą miały niezwykle niską wagę.
Już 2 kwietnia Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że jednym z rywali podopiecznych Jana Urbana będzie reprezentacja Nigerii. Spotkanie to zaplanowane zostało na 3 czerwca, a odbędzie się w Warszawie na PGE Narodowym. Na ogłoszenie drugiego przeciwnika trzeba było poczekać trochę dłużej. Ostatecznie okazało się, że będzie nim reprezentacja Ukrainy.
Teraz okazuje się, że PZPN był kuszony zmianą dotyczącą jednego z tych meczów. Jak w podcaście "Ofensywni" przekazał dziennikarz "Przeglądu Sportowego", Piotr Wołosik, miejsce Nigeryjczyków mogła zająć reprezentacja Iranu. Dla Persów byłaby to część przygotowań do mundialu. Po długich debatach wszystko wskazuje na to, że Irańczycy pojadą na MŚ. W fazie grupowej zmierzą się z Belgią, Egiptem oraz Nową Zelandią.
Zobacz też: Klub Ekstraklasy zastrzegł numer dla papieża. "Kibic numer jeden"
Irańska federacja dobrze wiedziała o umowie Związku z Nigeryjczykami, zaoferowała więc duże pieniądze za zerwanie tego porozumienia. - PZPN musiałby odmówić Nigerii, ale Irańczycy stwierdzili, że oni jakieś kary są w stanie zapłacić. Umowne i nawet nieumowne. Czyli generalnie, w wielkim skrócie, zasypać pieniędzmi PZPN - stwierdził Wołosik.
Decyzja Związku jest jednak nieodwołalna. Cezary Kulesza nie dał się przekupić Irańczykom. PZPN nie chciał zerwać umowy podpisanej z nigeryjską federacją. Ważny również był kontekst polityczny. - Irańczycy szukają frajera, który zagra z nimi mecz towarzyski, bo politycznie dobrze byłoby to przyjęte przez naród irański. "O, zobaczcie, gramy mecz towarzyski z europejską drużyną" - skomentował Wołosik.
Ważnym aspektem była również kwestia kibiców. Sprzedaż biletów na mecz z Nigerią ruszyła 5 maja, a fani, którzy chcieli wybrać właśnie ten mecz na spotkanie z największymi gwiazdami reprezentacji Polski, byliby niezwykle zawiedzeni - kadra nagle zmieniłaby plany i zamiast w Warszawie, zagrałaby w Turcji.
Odrzucenie tej propozycji sprawia, że na najbliższym zgrupowaniu podopieczni Jana Urbana zmierzą się z Ukrainą i Nigerią. Kolejne mecze reprezentacja Polski rozegra już w ramach Ligi Narodów. W grupie 4 dywizji B Biało-Czerwoni zagrają z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz Szwecją - możliwy jest zatem rewanż za nieudany finał baraży. Spotkania te rozegrane zostaną jesienią.