11 czerwca rozpoczną się mistrzostwa świata. Turniej odbędzie się w USA, Meksyku oraz Kanadzie - zagra w nim rekordowa liczba drużyn (48). Wśród uczestników zabraknie reprezentacji Polski. Podopieczni Jana Urbana pokonali w półfinale baraży Albanię (2:1), ale pięć dni później - mimo bardzo dobrej gry w ofensywie - przegrali ze Szwecją (2:3). To sprawia, że po raz pierwszy od 2014 zabraknie nas na wielkiej imprezie.
Po spotkaniu ze Szwecją kibice zaczęli się zastanawiać, czy Robert Lewandowski będzie kontynuował grę w reprezentacji Polski. W wywiadzie z TVP Sport tuż po zakończeniu meczu kapitan kadry nie zamierzał składać żadnych deklaracji.
Na przełomie maja i czerwca Biało-Czerwoni mają rozegrać dwa spotkania towarzyskie. Wiele wskazuje na to, że nie będą to pożegnalne mecze "Lewego" w kadrze. Cadena SER informuje, że napastnik FC Barcelony chciałby zakończyć karierę reprezentacyjną występem na wielkim turnieju. A najbliższa taka impreza ma miejsce za dwa lata, kiedy odbędą się mistrzostwa Europy.
"Ma on jasno określone jedno ze swoich pragnień, czyli jak maksymalne wydłużenie czasu gry w reprezentacji Polski" - pisze Cadena SER.
To samo źródło wskazuje, że Lewandowski zamierza przyjeżdżać na zgrupowania jak najlepiej przygotowany i wypoczęty, co sprawia, iż rozważa występy w klubie spoza Europy. Niedawno jego agent spotkał się z przedstawicielami Juventusu, by sprawdzić, jaki kontrakt włoska potęga jest w stanie zaoferować jednemu z najlepszych napastników wszech czasów.
Tymczasem Lewandowski nie wyklucza gry w Arabii Saudyjskiej lub w Stanach Zjednoczonych, gdzie mecze toczą się w słabszym tempie. Pierwsza opcja byłaby korzystniejsza pod kątem czasu podróży na zgrupowania. Lot z Bliskiego Wschodu trwa zdecydowanie krócej.
Czytaj także: Kosmiczny mecz PSG - Bayern. Kompany mówi wprost: "Miałem przeczucie"
Wzorem dla Polaka może być w tym przypadku Cristiano Ronaldo, który gra w Al-Nassr i nadal występuje w reprezentacji Portugalii. Bliski Wschód to także oczywiście wysokie zarobki.