Tylko u nas

Jacek Laskowski: Dajcie mi znać, kiedy pojawi się ktoś następny taki w polskim futbolu

Jacek Laskowski, TVP Sport
2Mecz pilki noznej Polska - Arabia Saudyjska w Doha
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Arkadiusz Milik stał się obiektem drwin opinii publicznej i bohaterem memów. Jestem pełen uznania dla heroicznej walki, jaką toczył przez większość swojej kariery. Jak mało kto zasłużył na szacunek, a nie na internetowe kpiny - pisze Jacek Laskowski w felietonie "Sport w 4K".

To był 12 października 2012 roku. Reprezentacja Polski już pod wodzą Waldemara Fornalika grała w eliminacjach do mundialu w Brazylii, ale akurat w tym dniu biało-czerwoni towarzysko mierzyli się na Stadionie Narodowym z RPA. Komentowałem to spotkanie i na mniej więcej 30 minut przed jego końcem oznajmiłem debiut w narodowych barwach pewnego osiemnastolatka z Tychów - zmieniając Adriana Mierzejewskiego na boisku pojawił się Arkadiusz Milik. Błyszczał w Górniku Zabrze i od następnego sezonu miał już grać w Bundeslidze. We wspominanym 2012 roku został uznany Odkryciem Roku przez tygodnik "Piłka Nożna".

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...