78 - tyle minut rozegrał Robert Lewandowski w czterech ostatnich spotkaniach FC Barcelony (z Atletico Madryt i Espanyolem w lidze oraz dwumecz z Atletico w ćwierćfinale Ligi Mistrzów). Reprezentant Polski tylko w jednym z nich wyszedł w podstawowym składzie, co sugeruje, że jego pozycja w stolicy Katalonii nie jest najmocniejsza. A przecież za kilka tygodni wygasa mu umowa i na razie niewiele wiadomo co do jego przyszłości.
O tym, co może stać się z 37-latkiem, dyskutowali goście Dominika Wardzichowskiego w programie "To jest Sport.pl". - Robert chyba ma ochotę dalej grać i Robert ma ochotę być ważny. To nie jest jeszcze czas odcinania kuponów - stwierdził Piotr Majchrzak, dziennikarz Sport.pl.
Jednocześnie ostatnie dni były dość bolesne dla napastnika. - Myślę, że Robert bardzo odczuł te dwa ostatnie mecze - w lidze nie grał w pierwszym składzie (z Espanyolem nawet nie podniósł się z ławki - red.), ale wydawało się, że w Lidze Mistrzów zagra w pierwszym składzie (w rewanżu z Atletico, gdzie trzeba było odrabiać stratę 0:2 - red.), skoro nie grał w weekend. I nie wszedł, a wiadomo było, że Barcelona od początku będzie grać w ataku pozycyjnym od samego początku i napastnik w stylu klasycznej "dziewiątki", na którego można grać, po prostu by się przydał. Jednak to się nie wydarzyło - mówił Majchrzak.
- Sądzę, że Robert bardzo mocno odczuwa ten sezon - dodał. Przy tym zwraca uwagę na bardzo przyzwoite statystyki atakującego. - Zdobył 12 bramek w La Lidze, a patrząc na czas gry, to strzela gola mniej więcej co 100 minut (dokładnie rozegrał 1198 minut - red.). To nadal są bardzo dobre liczby, choć wiadomo, że był kontuzjowany, tych urazów pojawiało się coraz więcej - wskazał.
Zobacz także: Milik zabrał głos po kolejnej kontuzji
Czy można się spodziewać, że Lewandowski dalej będzie grał na wysokim poziomie? - Myślę, że w głowie Roberta nadal jest jeszcze to, że on jest wielki i czuje, że dalej może strzelać - podsumował Piotr Majchrzak.
Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, w tym sezonie Robert Lewandowski zdobył 17 bramek dla FC Barcelony (w 40 meczach, do tego trzy asysty). Jest czwartym najlepszym strzelcem, po Ferranie Torresie i Raphinhi (obaj 19 trafień) oraz Laminie Yamalu (23 bramki). Do końca sezonu katalońska drużyna rozegra jeszcze siedem spotkań.