Robert Lewandowski zbliża się do końca kariery. Aktualnie gra w FC Barcelonie, która już pożegnała się z rywalizacją w Lidze Mistrzów. Kontrakt 37-latka z Dumą Katalonii wygasa wraz z końcem sezonu i nie wiadomo, co dalej. Według doniesień hiszpańskich mediów - Polak otrzymał ofertę przedłużenia umowy o kolejny rok z niższą pensją. Na brak zainteresowania kapitan Biało-Czerwonych nie może narzekać. Mówi się, że chcą go pozyskać kluby z Turcji, Włoch, MLS i Arabii Saudyjskiej.
Również nie wiadomo, czy Robert Lewandowski będzie kontynuował karierę reprezentacyjną. Po porażce ze Szwecją w finale baraży o mistrzostwa świata zalał się łzami, a na Instagram wrzucił zdjęcie z utworem "Time to say goodbye". W pomeczowych wywiadach nie wydał żadnej deklaracji, co podsyca zainteresowanie mediów oraz kibiców i powoduje dyskusje.
Teraz głos nt. przyszłości "Lewego" zabrał Michał Listkiewicz. Były prezes PZPN i sędzia międzynarodowy stwierdził wprost: - Robert jest pomnikową postacią w historii polskiego futbolu i uważam, że w reprezentacji powinien jeszcze grać co najmniej do mistrzostw Europy w 2028 roku - stwierdził w rozmowie ze sportowy24.pl.
Zobacz też: Lewandowski może się pakować? "To go skazuje"
- Powinien być tym, przy którym uczą się nasi młodsi piłkarze. A tak w ogóle, to myślę, że pogra jeszcze kilka lat. Podejrzewam, że wyjedzie do Stanów Zjednoczonych i tam będzie kontynuował karierę. To byłoby dla niego i jego rodziny najlepsze miejsce do życia - zakończył.
Robertem Lewandowskim mocno interesuje się m.in. Juventus. Prezes tego klubu zapowiedział ostatnio "ambitne okienko transferowe", a lokalni dziennikarze wymieniają go wśród potencjalnych wzmocnień w przyszłym sezonie.