Polki bardzo nerwowo zaczęły wtorkowy pojedynek z Irlandią, która w dwóch poprzednich meczach doznała dwóch porażek (po 1:2 z Francją i Holandią). Po niespełna 120 sekundach i kiksie Martyny Wiankowskiej, Abbie Larkin strzelała z czterech metrów z kąta, ale nad poprzeczką. To było ostrzeżenie dla Biało-Czerwonych, które je zlekceważyły.
W 12. minucie przyjezdne prowadziły już 1:0. Po akcji lewą stroną Emily Murphy dostała piłkę tuż przed polem karnym, strzeliła z 14 metrów i błąd popełniła bramkarka Kinga Szemik, która wbiła sobie piłkę do siatki przy krótkim słupku. - To jest bardzo duży błąd polskiej bramkarki. Miała piłkę na rękach - mówił słusznie komentator TVP Sport.
Polki nie potrafiły się podnieść, zupełnie nie istniały w ataku pozycyjnym, raziły prostymi stratami. W 20. minucie było już 0:2. Po rzucie rożnym Katie McCabe popisała się pięknym strzałem z 18 metrów z woleja. Szemik nawet nie interweniowała.
Dopiero po 25 minutach Polki zaczęły grać lepiej w ataku. W 29. minucie po dobrej akcji strzał Ewy Pajor został zablokowany na siódmym metrze. Dziewięć minut później Ewelina Kamczyk uderzyła z jedenastu metrów w długi róg, ale obok słupka.
Polki dopięły swego w 44. minucie. Z prawej strony dośrodkowała Paulina Tomasiak, a Tanja Pawollek instynktownie złożyła się do strzału głową z jedenastu metrów, ale wyszło jej idealnie i trafiła do siatki. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.
Drugą połowę lepiej rozpoczęły przyjezdne. W 59. minucie znów miały dwa gole przewagi. Pawollek źle wybiła piłkę przy linii bocznej, rywalki szybko rozegrały akcję i Marissa Sveva mocnym strzałem z 14 metrów w długi róg nie dała szans polskiej bramkarce. Polki wciąż słabo grały w ataku, miały problem z wymienieniem kilku składnych podań i nie potrafiły w tej części stworzyć bardzo dobrej okazji do zdobycia gola.
- Nie poznaję naszych piłkarek. Muszę to szczerze powiedzieć. Bardzo dużo optymizmu wlał mecz z Holandią, też pierwsza połowa z Francją, a tu dziś gramy słabo - mówiła komentatorka TVP Sport.
W 78. minucie Polki jednak wróciły do gry. Ewelina Kamczyk przy linii bocznej w okolicach środka boiska, zdecydowała się na dalekie podanie do Ewy Pajor na czternasty metr, a ta świetnie przelobowała bramkarkę i zdobyła gola na 2:3. Zawodniczka FC Barcelony od razu apelowała do kibiców o głośniejszy doping i pobudzała też swoje koleżanki.
W 82. minucie Biało-Czerwone znów mogły być w bardzo trudnej sytuacji. Oliwia Woś sfaulowała rywalkę w polu karnym i przyjezdne miały rzut karny. Katie McCabe strzeliła jednak fatalnie, wysoko nad poprzeczką.
Gospodynie dostały szansę na remis, ale jej nie wykorzystały. Nie potrafiły zdobyć trzeciego gola. W końcówce brakowało im dobrych akcji w ofensywie.
Polki po tej porażce spadły na ostatnie miejsce w grupie 2. Mają tylko punkt. Liderem jest Francja (6 punktów) przed Holandią (4) i Irlandią (3). Zwycięzca grupy awansuje na mistrzostwa świata, a trzy kolejne zespoły zagrają w barażach.
Tak UEFA potraktowała protest FC Barcelony. Oto oficjalna odpowiedź
W sobotę 18 kwietnia (godz. 16) w Dublinie rewanż: Irlandia - Polska. Relacja na żywo na Sport.pl.