Wtorek 31 marca przyniósł polskim kibicom wiele smutku, złości i bólu. Nasza reprezentacja przegrała ze Szwecją 2:3 w finale baraży o awans na mundial i po raz pierwszy od 2014 roku nie zagra na wielkiej imprezie. O rezultacie tego meczu zdecydowały przede wszystkim proste błędy w fazie defensywnej.
Wszyscy zachwycali się jednak tym, jak Biało-Czerwoni prezentowali się w konstruowaniu akcji pod bramką rywali. Jan Urban stwierdził nawet, że był to najlepszy pod tym względem mecz, odkąd objął stery w reprezentacji. Wydarzenia ze Strawberry Arena na łamach kanału "Meczyki" w podobnym tonie analizował selekcjoner kadry U-21 Jerzy Brzęczek.
- Myślę, że wszyscy po tym spotkaniu czujemy pewien niedosyt. Był to na pewno bardzo imponujący mecz, patrząc na grę ofensywną. Niestety dla nas, zakończony stratą bramki w ostatnich minutach. To boli - przyznał.
Mimo wspomnianego bólu, były opiekun dorosłej reprezentacji stwierdził, że Cezary Kulesza postąpił słusznie, stając murem za obecnym szkoleniowcem i podkreślił, że pochopne decyzje to ostatnie, czego potrzebuje w tym momencie polski zespół.
- Uważam, że to bardzo dobra decyzja, iż selekcjoner Urban będzie dalej prowadził tę reprezentację. Nasza piłka potrzebuje stabilizacji, rozsądku i normalności. Trzymam kciuki, żeby Liga Narodów i eliminacje do mistrzostw Europy były dla nas bardzo udane. Na pewno nie będzie to łatwe wyzwanie - ocenił.
Po końcowym gwizdku zawrzało również w kwestii potencjalnego zakończenia kariery reprezentacyjnej przez Roberta Lewandowskiego. Kapitan naszej kadry wstawił na Instagrama post z podłożonym utworem "Time To Say Goodbye", ale w pomeczowej wypowiedzi na łamach TVP Sport przyznał, że jeszcze nie wie, jaka będzie jego przyszłość. Brzęczek nie ma wątpliwości, że nawet w przypadku, gdyby "Lewy" zdecydował się powiedzieć "pass", reprezentacja Polski da sobie radę.
- Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, że taki piłkarz jak Robert nie rodzi się w każdej generacji. To nie znaczy, że polska piłka nie będzie funkcjonować na poziomie reprezentacyjnym. Na pewno selekcjoner, jeżeli dojdzie do takiej decyzji, to będzie z Robertem na ten temat rozmawiać - stwierdził.
- Polska piłka będzie musiała się przyzwyczaić do tego, że Robert ze względu na swój wiek, nie będzie jej wspierał. To nie oznacza, że nie znajdziemy innych rozwiązań i to pokazuje historia piłki nożnej - podkreślił.
Kolejne mecze o stawkę Biało-Czerwoni rozegrają we wrześniu w ramach Ligi Narodów. Ich rywalami będą Bośniacy, którzy odprawili z kwitkiem Włochów w finale baraży, a także... Szwedzi. Podopieczni Jana Urbana będą zatem mieli okazję do zrewanżowania się "Trzem Koronom".
Zobacz też: Kane nie pobije kosmicznego rekordu Lewandowskiego? Media ogłaszają