Żal, smutek i rozgoryczenie - te określenia będą przez dłuższy czas ciągnąć się za reprezentacją Polski pod wodzą Jana Urbana. Polscy piłkarze podczas decydującego o losach awansu na mundial meczu ze Szwecją w Sztokholmie rozegrali najlepszy mecz w ofensywie od wielu lat, jednocześnie grając fatalnie w obronie. Efektem tego połączenia była m.in. bramka Viktor Gyökeresa, która przechyliła szalę awansu na stronę Szwedów.
Po wtorkowym spotkaniu na Strawberry Arena wiele mówi się o postawie selekcjonera naszej kadry. W opinii wielu 63-latek zbyt długo zwlekał ze zmianami w drugiej części spotkania, czego przykładem jest słaba dyspozycja w końcowych minutach Matty'ego Casha na prawym skrzydle.
Swoją opinię na temat taktyki obranej przez Urbana dołożył Jacek Gmoch, trener kadry w latach 1976-1978. 87-latek wypowiedział się na ten temat w programie "Prawda Futbolu". W jego ocenie reprezentacja była ustawiona zbyt ofensywnie. "W moim pojęciu drużyna była ustawiona za bardzo ofensywnie. W pełni ofensywny sposób ustawienia drużyny mógł nam przeszkodzić w osiągnięciu celu. Wydaje mi się, że prawie na pewno" - komentował, cytowany przez portal "SportoweFakty WP".
Zobacz też: TYLKO U NAS: Dlaczego ludzie mówią mi, co powinnam robić ze swoim życiem. Wywiad z Igą Świątek
"Tak się nie gra meczów o wszystko! One muszą być bardziej oparte o świetnie zorganizowaną, twardą defensywę. Przychodzą emocje, czasem trzeba zmienić ustawienie, grać na dogrywkę, różne rzeczy się dzieją. A do tego graliśmy na obcym stadionie, gdzie kibice grają swoją ogromną rolę. Te dwa elementy nie były uwzględnione w strategii" - kontynuował następca Kazimierza Górskiego.
Wobec braku awansu legendarny trener nie ukrywał rozgoryczenia. W jego mniemaniu obecność Polski na takich turniejach jest obowiązkowa. "Najważniejszą rzeczą jest wygrać. Tu jest często konflikt, bo chcemy grać pięknie i wygrywać, ale nie stać nas na to. Nie mamy jeszcze takiego potencjału, ale on już został wykryty. Cena tego jest ogromna - nie będziemy na mistrzostwach świata. Nie wygraliśmy najważniejszego meczu dla polskiej piłki" - skwitował Gmoch.
Reprezentacja Polski 3 czerwca zmierzy się w meczu towarzyskim z Nigerią. Wobec braku awansu na mundial nie jest pewne, czy drugi sparing dojdzie do skutku. Potencjalny rywal nie został jeszcze potwierdzony.