Sędzia skrzywdził Polaków w meczu ze Szwecją? Urban mówi wprost

Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 i nie pojedzie na tegoroczne mistrzostwa świata. Po meczu uwaga kibiców i ekspertów zwrócona była na pracę sędziego. Zdaniem Michała Listkiewicza, Slavko Vincic popełnił wiele poważnych błędów, które znacząco wpłynęły na obraz meczu. Łagodniej arbitra potraktował Jan Urban. Selekcjoner winy za porażkę szuka przede wszystkim w drużynie.
Jan Urban
Screenshot TVP Sport

Reprezentacji Polski zabraknie na tegorocznym mundialu. Wszystko wyjaśniło się po barażowym spotkaniu. Szwedzi trzykrotnie w tym meczu wychodzili na prowadzenie, Polacy dwukrotnie odpowiadali. Na trzecią ripostę zabrakło czasu - Viktor Gyokeres zdobył decydującą bramkę w 88. minucie spotkania. 

Zobacz wideo Jan Urban nie wytrzymał! Wardzichowski: "Potężne pretensje selekcjonera"

Po meczu głośno było o pracy arbitra. Zdaniem Michała Listkiewicza, Slavko Vincic popełnił dwa karygodne błędy. "Należał się nam rzut karny. Było kopnięcie w nogę, był kontakt (...) Nie widziałem tam faulu Nicoli Zalewskiego. Szwed po prostu symulował, chciał wymusić faul" - tak były sędzia międzynarodowy w rozmowie z Agnieszką Niedziałek opisał kluczowe sytuacje. Po jednej szansę na bramkę otrzymaliby Polacy, po drugiej - do siatki trafili Szwedzi.

Jan Urban opowiada o kontrowersjach sędziowskich

Na antenie TVP Sport o decyzjach sędziowskich wypowiedział się Jan Urban. - Rzeczywiście on go gdzieś trafia pod butem, w korki. Kwestia interpretacji, czy to jest na tyle mocne uderzenie, czy to jest wystarczające do podyktowania rzutu karnego. Moim zdaniem: gwiżdże rzut karny, nikt nie ma pretensji. Nie gwiżdże i też się wybroni - tak opowiedział o domniemanym faulu na Jakubie Kamińskim na początku drugiej połowy.

Zobacz też: Tak świat podsumował zwycięstwo Szwecji nad Polską. Znaleźli obiekt drwin

Selekcjoner został też zapytany o faul Nicoli Zalewskiego, po którym padła druga bramka dla Szwedów. - Jeśli chodzi o Nicolę Zalewskiego, chciał naprawić swój błąd w ustawieniu, w decyzji. Mogliśmy tego rzutu wolnego uniknąć. Boczny sędzia pokazuje aut dla nas, a później tłumaczy się, że on patrzył tylko na to, kto dotknął piłkę - opowiedział Urban. 

Selekcjoner patrzy na drużynę, nie na sędziego

Kontrowersyjna była też gra Lucasa Bergvalla, który wszedł w drugiej połowie, szybko otrzymał jedną żółtą kartkę, a mógł nawet wylecieć z boiska. - Oczywiście, że spokojnie mógł dać żółtą kartkę. [Bergvall] nie trafia w piłkę i idzie bardzo niebezpiecznie. Ale ja nie chcę i myśmy po meczu nie rozmawiali na temat sędziego. Nie szukamy winy u arbitra. Patrzymy na siebie. Wiemy, że przy drugiej i trzeciej bramce mogliśmy zachować się inaczej - stwierdził selekcjoner.

Jednocześnie Jan Urban nie czuł się komfortowo, odpowiadając na kolejne pytania o postawę Slavko Vincicia. - Dlaczego mam odpowiadać na pytania sędziowskie, jeżeli taki autorytet jak Michał Listkiewicz mówi o każdej sytuacji? Ja nie chcę tracić energii i mówić, że sędzia nas skrzywdził. Moim zdaniem mylił się w dwie strony. Nie był to jego najlepszy występ - wyjaśnił.

Szwecja, po zwycięstwie nad Polską, trafiła do grupy z Holandią, Japonią oraz Tunezją. Do fazy pucharowej awansują dwie czołowe drużyny każdej grupy oraz osiem z dwunastu najlepszych zespołów z trzecich miejsc.

Więcej o: