Po wygranej z Albanią (2:1) w półfinale baraży na PGE Narodowym w decydującej rozgrywce o mundial na podopiecznych Jana Urbana czekała reprezentacja Szwecji. Piłkarze "Trzech Koron" byli na boisku drużyną zdecydowanie słabszą od Polaków pod względem piłkarskim, ale cóż z tego, skoro w najważniejszej statystyce to oni górowali. Trzykrotnie wychodzili na prowadzenie. Dwa razy Polska odpowiadała - bramkami Nicoli Zalewskiego i Karola Świderskiego. Nasz zespół nie był jednak w stanie zadać decydującego ciosu, a gospodarze zrobili to w 88. minucie. Wówczas Kamila Grabarę pokonał Viktor Gyoekeres.
Po przegranej Polaków mnóstwo osób obserwowało Roberta Lewandowskiego. Kapitan rzecz jasna podziękował kibicom za doping, a ci już na stadionie prosili go o to, by został z reprezentacją jeszcze na dwa lata - do Euro 2028. Stosunkowo szybko po zakończeniu spotkania na profilu "Lewego" na Instagramie pojawił się post z piosenką "Time to say goodbye".
Sporo osób odebrało to jako pożegnanie z reprezentacją Polski. W komentarzach pojawiły się podziękowania dla zawodnika, ale też prośby, by przemyślał swoją decyzję. Tymczasem w rozmowie z TVP Sport najlepszy strzelec w historii kadry podkreślił, że jeszcze nie wie, jak będzie wyglądała jego przyszłość.
- Nie wiem, muszę przemyśleć parę rzeczy. Żadnej deklaracji nie jestem w stanie powiedzieć. Na znaki zapytania w mojej głowie będę musiał sobie sam odpowiedzieć - oznajmił Lewandowski. - Post na Instagramie z piosenką "Time to say goodbye" nie jest na pewno żadną deklaracją - dodał po chwili.
Hubert Bugaj z TVP Sport poinformował na łamach stacji, że Lewandowski nie spodziewał się tego, że jego post wywoła takie reakcje u kibiców. - Maja Strzelczyk rozmawiała poza kamerą z Robertem Lewandowskim. Z tego, co wiem, to Robert był zaskoczony, że jego post został tak odebrany, że "Time to say goodbye" to jego pożegnanie z reprezentacją - przekazał Bugaj.
Na statystyki dotyczące posta zwrócił uwagę dziennikarz Sebastian Staszewski, autor książki "Lewandowski. Prawdziwy".
Czytaj także: Joan Garcia wreszcie się doczekał. Gorzkie powitanie od fanów
"Ale post Roberta Lewandowskiego wrzucony na Instagrama po meczu ze Szwecją grzeje. Po 18 godzinach ma już 51 tysięcy komentarzy. To kosmiczne liczby. Dla porównania, post ogłaszający transfer do FC Barcelony miał 35 tysięcy komentarzy" - napisał Staszewski na platformie X.
Wszystko wskazuje na to, że Lewandowskiemu chodziło po prostu o brak awansu na mistrzostwa świata. Teraz przed 37-latkiem dwie kluczowe decyzje. Mowa rzecz jasna nie tylko o przyszłości w reprezentacji Polski, ale także tego, gdzie będzie grał w kolejnym sezonie.