Reprezentacja Polski poległa 2:3 w finale baraży ze Szwecją i nie pojedzie na mistrzostwa świata. To spotkanie nie rozpoczęło się dla nas najlepiej, bo już w 19. minucie Anthony Elanga trafił na 1:0. W 33. minucie odpowiedział Nicola Zalewski i znów mieliśmy remis. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Gustaf Lagerbielke zdobył bramkę do szatni po rzucie wolnym. Biało-Czerwoni odpowiedzieli dopiero w 55. minucie trafieniem Karola Świderskiego. Podopieczni Jana Urbana przeważali - mieli większe posiadanie piłki, stwarzali sobie groźne akcje, ale w 88. minucie to Viktor Gyokeres znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Kamila Grabarę i dał swojej reprezentacji upragniony awans na mundial.
Po tym meczu nasi piłkarze byli rozczarowani, nawet Robert Lewandowski nie krył smutku, ocierając łzy. - Po takim meczu ciężko cokolwiek powiedzieć. Nie wiem, czy słowa, które bym znalazł, będą pasować do tego, jak się czujemy. Futbol bywa brutalny. Możesz grać dobrze, dwukrotnie wracać do gry i zostać z niczym. Dla kibica to najgorsze uczucie. Boli, bo byliśmy blisko. Ta trzecia bramka najbardziej. Gdyby była dogrywka, to nasze szanse wzrastałyby z każdą minutą. Wierzyliśmy w to, że możemy ich pokonać, czy to w drugiej połowie, czy w dogrywce - mówił nasz kapitan po meczu.
Ta porażka nie jest katastrofą tylko pod względem sportowym, ale także finansowym. Jak wyliczyli dziennikarze TVP Sport, przez brak awansu na mundial 2026 PZPN stracił około 50 mln złotych. "Na tę kwotę składa się nagroda od FIFA za uczestnictwo w mistrzostwach świata wyceniona na 10,5 mln dolarów (prawie 40 mln złotych). Kolejne 10 mln złotych PZPN otrzymałby od sponsorów w ramach premii za awans na mundial. Łącznie 50 mln, a więc spora kwota, ale federacja, planując budżet, szykowała się także na wariant B" - czytamy.
Zobacz też: Świetna wiadomość dla Polski po meczu ze Szwecją. Jest się z czego cieszyć
Część z tej kwoty trzeba by było przeznaczyć na przygotowania do imprezy, gdzieś około 1,5 mln złotych. Ponadto trzy mln miałyby zostać wykorzystane na premie dla piłkarzy.
TVP Sport wylicza, że to może odbić się na kolejnym meczu z Nigerią 3 czerwca, co w przypadku braku zainteresowania kibiców może wygenerować kolejne straty. Ponadto PZPN miał już rozpocząć starania, by zatrzymać sponsorów i przedłużyć z nimi kontrakty. Mowa o takich markach jak Orlen, Biedronka, czy Inpost.
"Dziurę w budżecie spowodowaną brakiem awansu uda się po części zasypać dzięki nowej umowie ze sponsorem technicznym" - zakończono.
Dla porównania w 2024 roku przychody związane z mistrzostwami Europy, umowami sponsorskimi oraz sprzedażą biletów wyniosły ponad 56 mln, przy kosztach wynoszących niespełna 29 mln.