Nie ma wątpliwości, że 46-letni Słoweniec Slavko Vincić słabo sędziował wtorkowy mecz barażowy: Szwecja - Polska (3:2), którego stawką był awans na tegoroczne mistrzostwa świata. - Należał się nam rzut karny. Nie miał racji ani sędzia główny, ani VAR. Możemy się czuć pokrzywdzeni - mówi Sport.pl Michał Listkiewicz, analizując kontrowersyjną sytuację z meczu barażowego piłkarskich mistrzostw świata Szwecja - Polska. Ekspert odniósł się też do innej akcji.
- Nie widziałem tam faulu Nicoli Zalewskiego. Szwed po prostu symulował, chciał wymusić faul. Sędzia wiele dużo bardziej oczywistych zagrań puścił, a tu taki drobiażdżek gwizdnął - dodał Listkiewicz o odgwizdaniu pod koniec pierwszej połowy rzutu wolnego, po którym Szwedzi zdobyli gola na 2:1.
Na temat postawy sędziego wypowiedział się Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i były świetny piłkarz. Jak ocenił Slavko Vincicia?
- Polemika to będzie dopiero po meczu Włochów z Bośnią i Hercegowiną [inny finał baraży o awans na MŚ - red.]. W naszym spotkaniu właściwie nic wielkiego nie było. Nie wiem, czy Bergvall powinien dostać czerwoną kartkę. Dajmy sobie spokój z tymi sędziami. Arbiter w naszym meczu odpuścił kilka fauli, zostawił im akcje. Nie wydaje mi się jednak, by on miał jakieś znaczenie. Sytuacja z Kamińskim w polu karnym? Takie karne, to my czasami wymyślamy. Jak zobaczysz, Romek, epizody w meczu Włochów, to powiesz, że to jest niemożliwe - powiedział Zbigniew Boniek do Romana Kołtonia w "Prawdzie Futbolu".
Cały odcinek programu można zobaczyć tutaj.
Zobacz także: Engel wskazuje wielki błąd Polaków. "Sprawa byłaby załatwiona"
"Carl Starfelt w sposób bardzo nierozważny sfaulował Roberta Lewandowskiego. Polakom należał się rzut karny, a Szwedowi - żółta kartka. Niestety sędzia podyktował rzut wolny dla Szwedów" - napisał były międzynarodowy sędzia Rafał Rostkowski na stronie TVP Sport o sytuacji już z 14. minuty.