143-krotny reprezentant Szwecji wskazał wynik meczu z Polską

Już mniej niż 24 godziny dzielą nas do rozpoczęcia finałowego meczu barażowego między Szwecją a Polską. Tylko zwycięzca tej konfrontacji pojedzie na mundial do Ameryki Północnej. O szansach Polaków wypowiedział się legendarny szwedzki bramkarz, brązowy medalista z mundialu w 1994 roku, Thomas Ravelli.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Polacy w Warszawie pokonali Albanię 2:1. Szwedzi na neutralnym terenie w Walencji okazali się lepsi od Ukrainy (3:1). W najbliższy wtorek obie zwycięskie drużyny zmierzą się w Sztokholmie w finale barażu B. Wygrany pojedzie do Ameryki Północnej i w grupie F powalczy z Holandią, Japonią oraz Tunezją o awans do fazy pucharowej mistrzostw. 

Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny

Thomas Ravelli: Będzie 2:1 dla Szwecji 

- Trener Potter na pewno nie zna swojej drużyny w wielu innych aspektach. Trener nie wie, jak zachowa się zespół, gdy będzie przegrywał. Wtorkowy mecz będzie zupełnie inny, wyjątkowy. Nie ulega jednak wątpliwości, że Szwedzi przeciwko Ukrainie zagrali doskonale - przyznał selekcjoner naszej reprezentacji Jan Urban na ostatniej konferencji prasowej przed meczem ze Szwecją.

Czy Polacy zmuszą Pottera do wytężonego myślenia na rzecz odwrócenia niekorzystnego wyniku? Po pierwszym spotkaniu barażowym w Polsce nie ma hurraoptymizmu. W Szwecji, o czym można przekonać się, przeglądając tamtejsze media, dominuje pewność siebie. 

- Przez ostatni rok ta kadra zraziła wielu ludzi. Przegrywaliśmy ze słabymi zespołami, z drużynami z małych krajów. Potrafiliśmy ulec nawet Luksemburgowi. Czasem nie dało się tego oglądać. W sumie ja też w pewnym momencie się zraziłem i częściej oglądałem tenis i golf, niż reprezentację mojego kraju. Ale naprawdę były ku temu powody. Jeszcze raz: mamy za sobą paskudny rok. To zniechęcenie nie wzięło się więc z niczego - przyznał legendarny szwedzki bramkarz Thomas Ravelli w rozmowie z goal.pl

- A co do tej pewności siebie. Wiadomo jak jest z mediami. Trzeba sprzedawać gazety, generować kliki. Ten mecz wzbudza wielkie zainteresowanie, więc i media szeroko się nim zajmują, z różnych stron. Natomiast ja to widzę tak: ta wielka pewność siebie, nie dotyczy piłkarzy. Nie po takim roku! Nie po porażkach z takimi zespołami, o których mówiłem wcześniej. To byłoby dalece niewskazane - dodał 143-krotny reprezentant Szwecji. 

Szwecja przystąpi poważnie osłabiona do kluczowego meczu z Polską w kontekście mistrzostw świata. Do wcześniej kontuzjowanych m.in. Alexandra Isaka czy Dejana Kulusevskiego dołączyli Isak Hien oraz Eric Smith. Mimo tego, Thomas Ravelli pozostaje optymistą, co do końcowego rezultatu. 

- Co do wyniku... No cóż, typuję 2:1 dla Szwecji! 

Czy Ravelli trafnie wskazał wynik meczu? O tym dowiemy się późnym wieczorem we wtorek 31 marca. Początek kluczowego pojedynku o godzinie 20.45. Relacja z tego meczu na żywo będzie dostępna na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. 

Więcej o: