Zieliński wprost podsumował to, co Polacy zrobili z Albanią

- Rozmawiałem z Bartkiem Bereszyńskim i on po 15 minutach myślał, że wygramy trzy lub 4:0, bo tak dobrze graliśmy, a oni nie wiedzieli, o co chodzi - przyznał Piotr Zieliński w rozmowie z TVP Sport po meczu Polska - Albania (2:1). Strzelec zwycięskiego gola dla Biało-Czerwonych podsumował na gorąco spotkanie, które przedłużyło nadzieje Polaków na awans na tegoroczny mundial.
Piotr Zieliński
Arkadiusz Rudowicz / Sport.pl

Reprezentacja Polski postawiła pierwszy krok w kierunku awansu na mundial. Biało-Czerwoni wprawdzie przegrywali do przerwy 0:1 z Albanią po trafieniu Arbera Hoxhy, ale w drugiej części spotkania byli w stanie odwrócić losy spotkania. Kluczowi okazali się być liderzy kadry Jana Urbana.

Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"

W 63. minucie z rzutu rożnego na głowę Roberta Lewandowskiego dośrodkował Sebastian Szymański, a kapitan Biało-Czerwonych pokonał Thomasa Strakoshę. Dziesięć minut później Polacy zadali ostateczny cios za sprawą cudownego uderzenia z dystansu Piotra Zielińskiego.

Pomocnik Interu na antenie TVP Sport przeanalizował to spotkanie na gorąco. - Zacząłbym od wielkich podziękowań dla całej drużyny za to, jak weszliśmy w drugą połowę, jak chcieliśmy wygrać ten mecz. Były dwa kontrataki, gdzie "Grabi" stanął na wysokości zadania i jeden chłopak zmarnował sytuację. Ale to nie jest ważne. Ważne, że chcieliśmy ten mecz wygrać i wygraliśmy dla całej Polski. Ale wiadomo, że jest jeszcze drugi mecz - finał, który trzeba wygrać - zaczął "Zielu", który nie ukrywał, że zarówno on i jego koledzy po świetnym początku mieli długi fragment słabości.

- Będziemy się nad tym zastanawiać, może wyciągniemy jakieś wnioski, bo weszliśmy kapitalnie w to spotkanie. Rozmawiałem z Bartkiem Bereszyńskim i on po tych 15 minutach myślał, że wygramy trzy lub 4:0, bo tak dobrze graliśmy, a oni nie wiedzieli, o co chodzi. Ale tak to jest, że trzeba to było potwierdzić golem. Tak się stało, że to oni pierwsi strzelili gola, ale nas to podrażniło i wygraliśmy - stwierdził.

- Każdy wiedział, że jakość jest na naszą korzyść. Ale w piłce nożnej trzeba biegać, walczyć i zostawić serce na boisku i Albańczycy napsuli nam dużo krwi. To jest drużyna, która mogła zrobić historyczny awans i wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Cieszymy się, że ta jakość koniec końców była po naszej stronie - dodał.

Kolejnym rywalem Biało-Czerwonych w walce o mundial będzie reprezentacja Szwecji. Piłkarze Grahama Pottera pokonali Ukrainę 3:1, a hat-trickiem popisał się Viktor Gyoekeres. Zieliński wrócił wspomnieniami do rywalizacji ze Szwedami z baraży o MŚ w Katarze.

- Na pewno jest to bardzo dobra reprezentacja. Mieliśmy okazję grać z nimi o mundial cztery lata temu. To będzie ciężki mecz, ale mamy dużo jakości, fajny zespół. Teraz ważna jest regeneracja. Polecimy do Szwecji po to, żeby wygrać - zapowiedział.

Mecz Szwecja - Polska odbędzie się we wtorek 31 marca. Początek spotkania zaplanowano na godz. 20:45. Relację tekstową na żywo przeprowadzi portal Sport.pl.

Zobacz też: Boniek nie gryzł się w język po meczu Polaków. "Pierwsza połowa dramat"

Więcej o: