Nieoczywisty bohater meczu Polska - Albania. A miał nie grać... [OCENY]

Reprezentacja Polski rozpoczęła 2026 rok od wygranej, pokonała Albanię 2:1 i zagra w finale baraży o awans na mistrzostwa świata. Po meczu Polska - Albania oceniliśmy Biało-Czerwonych w skali 1-6.
,Mecz barazowy eliminacji MS Polska - Albania
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Kamil Grabara: 5. Pierwsze, odważne wyjście z bramki zanotował w 13. minucie - musiał uprzedzić Uzuniego. Przy golu bezradny - wyszedł z bramki, ale nie chciał faulować Hoxhy. W 71. minucie utrzymał nas w meczu, broniąc sytuację sam na sam i uderzenie Broji. 

To jego dopiero czwarty mecz w narodowych barwach, ale z pewnością najważniejszy. Zagrał w miejsce kontuzjowanego Łukasza Skorupskiego. Jan Urban nie pożałował, że postawił na niego, a nie Drągowskiego. Nieoczywisty bohater zwycięstwa z Albanią. 

Tomasz Kędziora: 4. Najstarszy z tercetu stoperów wskoczył do pierwszego składu od domowego meczu z Holandią (1:1), ale w czwartek po raz pierwszy zagrał obok etatowego duetu z Porto: Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora. Zagrał i z całego tercetu był najlepszy: grał na wyprzedzenie, agresywnie, a raz uratował Zielińskiego, naprawiając jego stratę. Zmieniony przez Świderskiego, kiedy Urban uznał, że nie ma już czego bronić.

Jan Bednarek: 2. To on w 42. minucie nie trafił czysto w piłkę, która dotarła do Arbera Hoxhy - strzelca gola na 1:0. Przez ostatnie miesiące skutecznie zrywał z łatką pechowca i zapalnika - niestety, w półfinale baraży zawinił. Może podziękować kolegom, że jego błąd nie pozbawił nas marzeń o awansie na mistrzostwa świata.

Jakub Kiwior: 3. W siódmej minucie był bliski gola. Po jego strzale głową piłkę sprzed linii bramkowej wybijał Elseid Hysaj. W jego grze brakowało jednak tego, z czego jest znany - nie pokazywał się do gry ofensywnej, nie wspomagał rozegrania, nie grał na obieg. 

Matty Cash: 3-. W 2025 roku był jednym z najlepszych zawodników reprezentacji Polski i Jan Urban liczył na to, że równie udanie rozpocznie 2026 rok. Niestety - w pierwszej połowie, choć na początku był aktywny i grał wysoko - w oczy rzuciły się głównie jego błędy. Piłkarzowi z Premier League nie przystoi tak wyprowadzać piłkę, zresztą reprezentantowi Polski też. Obrońcy Aston Villi przede wszystkim brakowało dokładności. Po przerwie na plus odnotowujemy dobre dośrodkowanie do Lewandowskiego. 

Sebastian Szymański: 4. Miał niezły początek, starał się grać kombinacyjnie, a od Zielińskiego w pierwszej połowie odróżniało go to, że nie zaliczył tylu strat. Po zmianie stron świetnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Kamińskiego - problem w tym, że zawodnik FC Koeln był na spalonym. To on w 63. minucie posłał dośrodkowanie z rzutu rożnego prosto na głowę Lewandowskiego. 

Piotr Zieliński: 4. W pierwszej połowie nie poznawaliśmy pomocnika Interu. Dwie straty piłki, z których jedną musiał naprawiać ratujący sytuację Kędziora. Nie takiego poziomu wymagamy od lidera reprezentacji. Po zmianie stron zanotował kolejną stratę, ale próbował też strzałów z dystansu. Próbował, aż ten jeden, najważniejszy trafił do siatki. Przepięknym trafieniem z dystansu naprawił swoje wcześniejsze błędy, dał nam awans do finału baraży. Wybaczamy więc wszystko. Pytanie: czy we wtorek wybaczą Szwedzi?

Michał Skóraś: 3. Czwarty mecz z rzędu w podstawowym składzie reprezentacji. Widać, że jego rola w kadrze jest coraz ważniejsza. Problem w tym, że w pierwszej połowie meczu z Albanią był niewidoczny. Po zmianie stron był trochę lepiej - w ofensywie, bo w defensywie raz zbyt łatwo dał się wyprzedzić Broji.

Jakub Kamiński: 3. Może i się starał, może i raz podłączył się odważniej i wywalczył rzut rożny, ale to nie była taka wersja Kamińskiego, jaką pokazał chociażby w listopadowym meczu z Holandią. Symbolem tego występu była sytuacja z 48. minuty, gdy po otrzymaniu prostopadłego podania od Szymańskiego w polu karnym źle przyjął piłkę. Nie usprawiedliwia go to, że w tej sytuacji i tak był na spalonym. 

Filip Rózga: 4. Z ręką na sercu - przed rozpoczęciem zgrupowania prawdopodobnie nikt nie spodziewał się 19-letniego pomocnika Sturmu Graz w pierwszym składzie meczu z Albanią. Do tej pory miał w dorobku dwa minutowe występy w reprezentacji. W czwartek zagrał od początku i od pierwszej minuty starał się pokazać, jak bardzo mu zależy. Był zaangażowany, nie bał się fizycznych starć z Albańczykami, zaliczył jeden dobry odbiór i zarobił żółtą kartkę dla rywala. To wymowne, że w pierwszej połowie był najlepszym zawodnikiem na boisku. Wiele mówi o pozostałych zawodnikach, którzy na jego tle prezentowali się słabo, bardzo słabo lub katastrofalnie. Zmieniony w przerwie - najwyraźniej Jan Urban uznał, że reprezentacja nie jest jeszcze gotowa na grę nastoletniego duetu Rózga - Pietuszewski.

Robert Lewandowski: 4+. Znów musiał grać w masce. Już w szóstej minucie oddał pierwszy strzał na bramkę Strakoshy, ale jeśli chodzi o pierwszą połowę: to by było na tyle. Po zmianie stron - w dość trudnej sytuacji - nie zdołał skierować piłki w kierunku bramki po dobrym dośrodkowaniu Casha. W końcu jednak nadeszła 63. minuta. Wyskoczył najwyżej w albańskim polu karnym, wykorzystał błąd Strakoshy i strzałem głową skierował piłkę do bramki. 

Konkluzja jest taka, że Lewandowski może nie mieć ani jednej okazji przez cały mecz, być odciętym od podań, ale w tej jednej jedynej sytuacji znajdzie sobie miejsce, uprzedzi rywala, wykorzysta błąd bramkarza i trafi do bramki. Zatęsknimy za tym instynktem strzeleckim.

REZERWOWI:

Oskar Pietuszewski: 4-. Choć jest tegorocznym maturzystą, to czekała na niego cała piłkarska Polska. Wszedł w przerwie, zastępując drugiego z nastolatków w kadrze Urbana: Rózgę. Koledzy często szukali go na lewej stronie boiska - jedno ciekawe podanie do Kamińskiego w pole karne, jeden zablokowany strzał z dystansu. Doceniamy. Zresztą tak jak akcję z 88. minuty, gdy Asllani musiał ratować się faulem na kartkę, bo nie był w stanie dogonić skrzydłowego Porto.

Karol Świderski: 3. Ma patent na Albanię. Strzelał za Sousy, strzelał za Probierza i liczyliśmy, że strzeli za Urbana. Wszedł w 62. minucie za Kędziorę, a chwilę później Polacy wyrównali. Z czego go zapamiętamy? Zagrał pod faul przed własnym polem karnym w momencie, w którym wszyscy chcieliśmy, żeby mecz już się skończył.

Jakub Moder: Bez oceny. Grał zbyt krótko, by go ocenić. Wszedł w 82. minucie za Piotra Zielińskiego.

Arkadiusz Pyrka: Bez oceny. Grał zbyt krótko, by go ocenić. Wszedł w 92. minucie za Jakuba Kamińskiego.

Bartosz Slisz: Bez oceny. Grał zbyt krótko, by go ocenić. Wszedł w 92. minucie za Roberta Lewandowskiego.

Więcej o: