Ukraina w eliminacjach mistrzostw świata trafiła do grupy z Francją, Azerbejdżanem i Islandią. Zajęła w niej drugie miejsce, ale ze względu na wysoką pozycję w rankingu FIFA w rozstawieniu barażowym trafiła do pierwszego koszyka. Oznaczało to, że Ukraińcy w teorii zostali gospodarzami zarówno półfinału barażu ze Szwecją, jak i potencjalnego finału. Ten zaś mogą rozegrać z Polską. Piszemy "w teorii", gdyż ze względu na wojnę, która od lutego 2022 roku panuje w tym kraju, Ukraina rozgrywa mecze domowe poza granicami własnego państwa.
Ukraina podczas eliminacji jako domowe rozegrała kolejno mecze we Wrocławiu, Krakowie oraz Warszawie. Kiedy więc los sprawił, że finał może zagrać z Polską, pojawiła się perspektywa przeprowadzenia tego meczu na Stadionie Narodowym. Maciej Szmigielski z Przeglądu Sportowego Onet zapytał Łukasza Wachowskiego, czy Ukraińcy podjęli dobrą decyzję o przeniesieniu swoich meczów barażowych do Hiszpanii.
- My namawialiśmy Ukraińców, żeby finał barażu zagrali w Warszawie. Z punktu widzenia biznesowego byłoby to dla nich o wiele lepsze rozwiązanie, w końcu stadion jest gotowy, murawa świeża. I nawet jakby chcieli zapełnić stadion swoimi kibicami, a nam dać tylko przysługujący pakiet niecałych trzech tysięcy biletów, to pewnie zapełniliby obiekt rodakami mieszkającymi w Polsce - zdradził sekretarz generalny PZPN.
Następnie Wachowski powiedział, że pomysł został odrzucony przez Ukraiński Związek Piłki Nożnej: - Nie chcieli takiego rozwiązania, mówili, że klimat wokół tego meczu mógłby być nieodpowiedni. Generalnie podjęli racjonalną decyzję, trudno mieć o to do nich pretensje.
Mecz półfinału baraży do mistrzostw świata pomiędzy Ukrainą a Szwecją odbędzie się 26 marca o godzinie 20:45 polskiego czasu. Areną zmagań będzie Estadio Ciudad de Valencia. To obiekt o pojemności 26 tysięcy miejsc, na którym na co dzień mecze rozgrywa drużyna UD Levante.