Wielkimi krokami zbliżają się baraże o awans na tegoroczne mistrzostwa świata. Powołania na marcowe zgrupowanie poznamy w piątek, ale według medialnych doniesień jeden z potencjalnie powracających do kadry zawodników może z miejsca stać się zawodnikiem pierwszego składu.
"Mimo że Jan Urban nie przepada za zmianami, wydaje się, że podstawowa jedenastka na Albanię może zawierać aż dwa nazwiska, które u tego selekcjonera wcześniej nie zaistniały. Jakub Moder wydaje się wręcz pewniakiem, natomiast Oskar Pietuszewski - nawet pomimo studzących nastroje opinii selekcjonera - to opcja realna. Zwłaszcza wobec kontuzji Nicoli Zalewskiego i poszukiwania zastępstwa dla niego" - napisał dziennikarz Interii Przemysław Langier.
"Kolejny raz na zgrupowanie przyjedzie Arkadiusz Pyrka, którego nie da się pominąć w powołaniach wobec zaskakująco rosnącego znaczenia w Bundeslidze oraz przy niedyspozycji Pawła Wszołka" - dodał. Pyrka był na październikowym zgrupowaniu, ale opuścił listopadowe. Podkreślił także, że można spodziewać się Bartosza Nowaka z GKS-u Katowice i Karola Czubaka z Motoru Lublin, dla których byłyby to debiutanckie powołania do kadry.
Moder po raz ostatni w reprezentacji zagrał 10 czerwca, w przegranym 1:2 meczu z Finlandią. Kadrę prowadził wówczas jeszcze Michał Probierz. U Urbana pomocnik jeszcze nie zagrał.
Wszystko dlatego, że w ostatnich miesiącach zmagał się z problemami zdrowotnymi, ale wygląda na to że te już za nim. Co istotne - wywalczył sobie plac w Feyenoordzie Rotterdam i jest pewnym punktem w drużynie prowadzonej przez Robina van Persiego.
Moder właśnie przez kontuzje ominął mistrzostwa świata w Katarze, ale odegrał ważną rolę w zakwalifikowaniu się do nich. Rozegrał 90 minut w finale baraży o awans na nie, a Polska pokonywała wówczas Szwecję 2:0. Co ciekawe - scenariusz może się powtórzyć. Warunki są oczywiście dwa: Polska musi w półfinale pokonać Albanię, a Szwedzi w swoim półfinale wygrać z Ukrainą.
Przypomnijmy, że półfinałowe mecze baraży o MŚ rozegrane zostaną w czwartek 26 marca. Polska będzie gospodarzem spotkania z Albanią. Jeśli wygra, to 31 marca zmierzy się w Walencji lub Sztokholmie ze zwycięzcą półfinałowej pary Ukraina/Szwecja.