Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej do mistrzostw świata, więc teraz czeka ją gra w barażach. 26 marca Biało-Czerwoni zmierzą się na PGE Narodowym z Albanią. W przypadku zwycięstwa czeka ich wyjazdowy pojedynek z kimś z duetu Ukraina/Szwecja. W pierwszej części kwalifikacji jednym z najlepszych zawodników naszej kadry był Jakub Kamiński, który wyraźnie odżył po przejściu do FC Koeln.
Teraz Kamiński z wielką nadzieją patrzy na baraże, ale także na to, co ewentualnie może wydarzyć się na mistrzostwach świata. Podstawowy gracz reprezentacji Polski twierdzi, że stać nas nie tylko na awans na mundial, ale przede wszystkim na bardzo dobrą grę na tej imprezie. Pod wodzą selekcjonera Jana Urbana Polacy nie ponieśli jeszcze żadnej porażki.
- Mamy bardzo dobrych piłkarzy. Kiwior, Bednarek, Ziółkowski, jest Oskar Pietuszewski, Michał Skóraś gra regularnie, jest Piotr Zieliński w Interze, Seba Szymański w Rennes. Wszyscy zawodnicy grają. Mamy dobry moment. Tak samo było na EURO 2016 - podkreślił na kanale Meczyki.pl.
Na wspomnianych mistrzostwach Europy Biało-Czerwoni dotarli do ćwierćfinału, a w nim ulegli Portugalii po rzutach karnych. Później Cristiano Ronaldo i spółka wygrali cały turniej.
- My też chcemy napisać swoją historię. Chciałbym osiągnąć duży sukces z reprezentacją i będę do tego dążył. Cieszę się, że tylu zawodników jest w formie, gra i jest zdrowa. Mam nadzieję, że te mecze zbudują reprezentację, awansujemy i pokażemy wszystko, co możemy, na mistrzostwach świata - skwitował Kamiński.
Kamiński podkreślił także inną istotną rzecz. Od 2016 roku Biało-Czerwoni byli obecni na wszystkich najważniejszych turniejach. Tym samym każdy z reprezentantów zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności za najbliższe mecze.
Dotychczas Kamiński rozegrał 27 spotkań w narodowych barwach. Zanotował w nich trzy gole oraz trzy asysty.