Najgorętszym nazwiskiem jest Oskar Pietuszewski. Część opinii publicznej wręcz domaga się obecności gracza FC Porto w kadrze na zbliżające się baraże. Eksperci raczej studzą emocje związane z 17-latkiem, ale także wymieniają go w gronie tych, których Urban powinien powołać.
Przez pół roku 26-latek leczył kolejną już kontuzję w swojej karierze. Tym razem z gry Modera wykluczył uraz pleców. Były zawodnik Lecha Poznań pierwszy raz na murawie zameldował się pod koniec stycznia. Co ciekawe, w początkowych trzech meczach po wymuszonej przerwie, Jakub Moder w barwach Feyenoordu grał na trzech różnych pozycjach. Był obrońcą, ofensywnym pomocnikiem oraz napastnikiem. W tej ostatniej roli zaliczył asystę w spotkaniu ligowym przeciwko Utrechtowi.
Od tamtej pory Jakub Moder nie zapisał kolejnych liczb przy swoim nazwisku. Niemniej, za osiągnięcie dużego kalibru można uznać fakt, że od 15 lutego 26-latek rozegrał cztery pełne mecze w Feyenoordzie. Początkowo był ostrożnie wprowadzany do gry przez trenera Robina Van Persiego, aktualnie zaś nic nie stoi na przeszkodzie, by Moder rozgrywał całe spotkania. To niejedyna dobra wiadomość dla niego.
"Już 20 marca Jan Urban ma ogłosić powołania na nadchodzące mecze reprezentacji Polski w ramach baraży o awans na mistrzostwa świata. Z naszych informacji wynika, że na liście znajdzie się Jakub Moder" - poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.
Byłby to powrót gracza Feyenoordu do kadry po 9-miesięcznej przerwie. Ostatni raz bowiem ten ofensywny pomocnik zaprezentował się w koszulce narodowej 10 czerwca 2025 roku w przegranym 1:2 spotkaniu z Finlandią w ramach eliminacji do północnoamerykańskiego mundialu. Podczas kolejnego wrześniowego "okienka" już zmagał się z kontuzją.
Za dwa tygodnie w czwartek 26 marca Polska zmierzy się w Warszawie z Albanią w ramach pierwszego meczu barażowego o udział w mistrzostwach świata. Jeśli biało-czerwoni wygrają, wówczas 31 marca powalczą w finale ze zwycięzcą spotkania Ukraina-Szwecja.