Ambasada Albanii interweniowała ws. meczu z Polską. PZPN nieugięty

Stadion Narodowy w Warszawie
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Przedsprzedaż biletów na mecz Polska - Albania pokazuje, jakim zainteresowaniem cieszy się nasza batalia o mundial. Teraz kibicom pozostaje już tylko sprzedaż ogólnodostępna. Zdradzamy, ile trafi do niej wejściówek i kiedy najlepiej zacząć "polowanie". Szał związany z barażowym meczem czuć też u naszych rywali, którzy starali się w PZPN o dodatkowe wejściówki, wykupili też loże VIP.

- Obserwujemy bardzo duże zainteresowanie meczem barażowym Polska – Albania. Skala jest porównywalna z tą przy okazji domowych spotkań z Portugalią czy Holandią. Kibice będą dwunastym zawodnikiem naszej reprezentacji i jesteśmy wdzięczni za ich wsparcie oraz zaangażowanie - przekazuje dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN Tomasz Kozłowski, gdy pytamy go, co dzieje się przed spotkaniem. Według naszych ustaleń kilkanaście tysięcy osób jest już pewnych, że 26 marca na PGE Narodowym obejrzy na żywo niezwykle ważny mecz.    

Zobacz wideo Awantura w polskiej ekipie na igrzyskach. Pozowski: Czuję niesmak. To jak słynne bilety Błaszczykowskiego

Polowanie od lutego. Bilety na mecz Polska - Albania rozeszły się w kilka minut 

Przedsprzedaż biletów ruszyła 4 marca, ale żeby myśleć o możliwości ich nabycia, trzeba było czuwać przy telefonie już 25 lutego. Właśnie wtedy In Post, sponsor strategiczny kadry, w aplikacji mobilnej dał możliwość wymiany InCoinów (wewnętrznych punktów zdobywanych za korzystanie z usług firmy) na specjalny kod. Ten kod był potrzebny, by móc nabyć bilet w przedsprzedaży, prowadzonej już na stronach PZPN. Chociaż In Post oficjalnie nie komentuje, jakim zainteresowaniem cieszy się jego akcja i jakie było zapotrzebowanie na kody, to po wpisach kibiców w serwisach społecznościowych i tym, co działo się w aplikacji, widać, że kody skończyły się po kilku minutach. "Wszystkie kody rozeszły się jak świeże bułeczki", "Akcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem" - odpowiadali kibicom prowadzący serwisy społecznościowe InPostu na platformie X.  

"Pula kodów pozwalających na zakup biletów w przedsprzedaży na stronie internetowej PZPN została już wyczerpana" - przekazywano w pozostałych komunikatach.

Ile kodów trafiło w ręce kibiców? Tego oficjalnie nie wiadomo. Jednak przy poprzednich meczach, gdy InPost prowadził podobną akcję, w przedsprzedaży było około 11 tysięcy wejściówek. Z informacji od kibiców i poprzednich komunikatów InPostu wynika, że jeden kod uprawniał do kupna w przedsprzedaży maksymalnie pięciu biletów. Większość szczęśliwców, którzy upolowali kody, z takiej możliwości korzysta - jeśli nie dla siebie, to dla znajomych, albo... w celach zarobkowych.

Polska - Albania. Kod za 70 złotych, bilet za 400

Bilety na Albanię to towar deficytowy. Na grupach biletowych w serwisach społecznościowych można natrafić na ogłoszenia typu: "Odsprzedam kod uprawniający do kupna biletu na mecz Polska - Albania". Koszt kodu: 70 zł. W grupach w serwisach społecznościowych i na jednym z portali aukcyjnych można już odkupić bilety na mecz. Cena za jeden, na niezdefiniowany w ogłoszeniu sektor, to 400 złotych. Przypomnijmy, że bilety na spotkanie z Albanią kosztują, w zależności od miejsca i zniżek - 90, 100, 120, 180 i 240 zł. Uprzedźmy też, że system PZPN-u na razie nie wysyła zakupionych biletów, więc fizycznie na da się ich od kogoś dostać. Wejściówki dotrą do kupujących kilka dni przed meczem. Abstrahując od tego, że odsprzedaż z zyskiem jest nielegalna, na internetowych ogłoszeniach z rynku wtórnego łatwo się "przejechać" i stracić pieniądze. To samo dotyczy odkupywania kodów. Te nadal są w obrocie, bo przedsprzedaż biletów za kody trwa do 6 marca. 

O tym, że bilety na mecz na PGE Narodowym są na wagę złota, PZPN przekonał się też patrząc na poczynania strony albańskiej. 

Wiceprezes UEFA dzwonił do Kuleszy, ambasadorka poprosiła o spotkanie

Albańczycy 26 marca do Warszawy też chcieli przyjechać tłumnie. Próbowali wpłynąć na PZPN, by zwiększył liczbę wejściówek przeznaczonych dla kibiców drużyny gości. Robił to sam prezes tamtejszej federacji, który na tym stanowisku jest już od ponad dwóch dekad, a ostatnio został też wiceprezesem UEFA.  

- Prezes albańskiej federacji zadzwonił do mnie z prośbą o zwiększenie liczby biletów dla kibiców z jego kraju. Choć z Armandem Duką łączą mnie bardzo dobre relacje, musiałem odmówić - przyznaje nam prezes PZPN Cezary Kulesza. - Przekazanie większej liczby wejściówek dla kibiców gości odbyłoby się bowiem kosztem naszych fanów. Odpowiedziałem więc jasno, że nie ma takiej możliwości i pozostajemy przy minimum określonym w regulaminie, czyli 5 procent wszystkich biletów jest przeznaczone dla kibiców drużyny przyjezdnej [czyli niecałe 3 tys. zł - red.]. 

Albańska federacja liczyła, że na Narodowy dostanie nawet dwa razy więcej biletów niż określają to procedury. Potem poprosiła o 5 tysięcy wejściówek. W proces lobbingu zaangażowano nawet Ambasadę Republiki Albanii w Polsce. Osoby z tej placówki umówiły się z przedstawicielami PZPN na spotkanie. Ambasadorka Albanii w naszym kraju, Mimoza Halimi, również jednak usłyszała, że zapotrzebowanie na bilety wśród polskich kibiców jest ogromne i PZPN, nie może zaoferować gościom dodatkowych miejsc.   

PZPN – tak jak to jest w zwyczaju - zaprosił do swoich lóż również około 20 przedstawicieli albańskiej federacji. Kilka miejsc udostępnił też prezes Kulesza albańskim oficjelom, w tym przedstawicielom ambasady. Albańczycy jednak z własnej inicjatywy wykupili też dla swoich gości ponad 100 miejsc w loży VIP Gold. Porównując z innymi federacjami, których drużyny przyjeżdżały na mecze do Warszawy, to liczba pokaźna. Sporo federacji w ogóle nie kupuje dodatkowych miejsc biznesowych. Albańczycy działają z rozmachem.

Bilet za 1800 złotych na na miejscach dla VIP-ów, lub bitwa od poniedziałkowego ranka

A propos miejsc biznesowych: jak usłyszeliśmy, te w lożach i strefie Gold na mecz z Albanią są już od dawna wyprzedane. Kupić można jedynie bilety do strefy Silver. Koszt jednego to 1800 złotych, oferta dotyczy jednak 10-osobowych grup.  

Pozostali kibice będą musieli polować na wejściówki od 9 marca. W poniedziałek ruszy sprzedaż otwarta. System informatyczny PZPN z pewnością będzie przeżywał oblężenie, ale został poprawiony i kilkugodzinna kolejka czy zawieszenie się strony - jak było choćby przy sprzedaży biletów na domowy mecz z Portugalią - ma się nie powtórzyć. W przedsprzedaży wszystko działało sprawnie, a kibice na wejście na stronę czekali najwyżej kilka minut.  

Teraz jednak po bilety ustawi się kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset tysięcy chętnych. Do sprzedaży powinno trafić ponad 40 tys. wejściówek. PZPN nie precyzuje, o której godzinie włączy system sprzedażowy, ale stronę Łączy nas Piłka i zakładkę "Kup bilet" radzimy sprawdzać już po przyjściu do pracy, w godzinach porannych.  

Jak zwykle na mecz na Narodowym zaproszenia dostali również przedstawiciele świata polityki i sportu. Choć Kancelaria Prezydenta nie potwierdziła tego oficjalnie, według naszych informacji jest duża szansa, że mecz Polski z Albanią na żywo obejrzy prezydent Karol Nawrocki. 

Jeśli Polacy wygrają 26 marca z Albanią, cztery dni później w Walencji lub w Sztokholmie zagramy ze zwycięzcą pary drugiego barażu: Ukraina – Szwecja.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...