Mateusz Żukowski przez lata uchodził za zawodnika, który ma potencjał, a motorycznie jest doskonały, natomiast ma duży problem z przełożeniem jakości treningowej, na mecze ligowe. Poprzednie dwa sezony spędził w Śląsku Wrocław, gdzie grał na całej szerokości prawej strony boiska, od obrońcy, przez wahadłowego, po skrzydło. Przeżył tam huśtawkę nastrojów, bo najpierw wywalczył z Wrocławianami wicemistrzostwo Polski, a rok później spadł z Ekstraklasy. Sam nie był zbyt lubiany przez kibiców, bo był typem zawodnika, który musi cię kilka razy zirytować, zanim raz ci zaimponuje. Jeździec bez głowy.
Gdy na początku września odszedł do Magdeburga, wielkiego lamentu u kibiców nie było. W Niemczech zaś najpierw musiał się wyleczyć, bo z Wrocławia odchodził kontuzjowany. Zaś gdy to zrobił, trener ustawił go na... środku ataku. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Żukowski zmienił się w maszynę do strzelania goli. W dziewięciu dotychczasowych ligowych spotkaniach strzelił aż dziewięć bramek. To więcej niż uzbierał w 105-ciu meczach w Ekstraklasie (5). Jego forma jest tak doskonała, że zaczęto rozważać go w kontekście potencjalnego powołania do reprezentacji Polski na baraże o awans na mundial. Asystent selekcjonera Jana Urbana, czyli Jacek Magiera, w rozmowie z Kanałem Sportowym przyznał, że sztab kadry zamierza obejrzeć Żukowskiego osobiście.
- Znam go doskonale, prowadziłem go w młodzieżówce. To jest chłopak o ogromnych możliwościach, ale miał problem z graniem pod presją. Cieszę się, że w końcu puściło i odblokował się. Pojedziemy do Magdeburga, zobaczymy, jak gra w meczach o stawkę. Świeża krew w kadrze jest potrzeba, żeby piłkarze podstawowi czuli, że muszą cały czas pracować nad sobą - powiedział Magiera.
Ten trener w rzeczy samej bardzo dobrze zna Żukowskiego. Pracowali razem nie tylko z kadrze do lat 21, ale przede wszystkim przez prawie 1,5 roku w Śląsku Wrocław. Już wtedy podkreślał, że piłkarz ten ma kłopoty z udowadnianiem umiejętności w meczach. - Potencjał pokazuje tylko na treningach. Wtedy wymiata, robi mnóstwo fajnych rzeczy, ale zaczyna się mecz i tego nie ma. Mówię to publicznie, żeby uświadomić Mateuszowi, że on ma w swoim życiu coś zmienić - mówił w 2023 roku w wywiadzie dla Weszło. Wygląda na to, iż Żukowskiemu w końcu się udało. Magdeburg kolejny mecz rozegra w niedzielę 15 lutego, gdy o 13:30 zagra u siebie z Arminią Bielefeld.