Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w grupie G eliminacji do mistrzostw świata. Biało-Czerwoni w ośmiu spotkaniach zdobyli 17 punktów. Odnieśli pięć zwycięstw, dwa razy zremisowali i doznali jednej porażki. W pierwszych trzech meczach drużynę prowadził Michał Probierz. Później zastąpił go Jan Urban i pod wodzą tego szkoleniowca gra zespołu wyraźnie się poprawiła, choć ostatnio przydarzył się pojedynek z Maltą, w którym Polacy triumfowali 3:2, lecz nie zagrali na miarę swoich możliwości.
Przyszedł czas, by wystawić oceny reprezentantom Polski za mecze grupowe eliminacji do mundialu. Po każdym spotkaniu piłkarze otrzymywali od naszej redakcji noty, a teraz je zsumowaliśmy i policzyliśmy średnią, która pomogła nam przy ocenach końcowych. W zestawieniu głównym umieściliśmy zawodników, którzy rozegrali co najmniej dwa spotkania i zakończyli je z notami od redakcji Sport.pl. Bywały bowiem przypadki, kiedy dani gracze za krótko przebywali na boisku, by można było ich ocenić.
Oto oceny w skali szkolnej (1-6):
Łukasz Skorupski: 3. Numer jeden w polskiej bramce najlepszy występ w eliminacjach zaliczył na ich otwarcie, kiedy pokonaliśmy Litwę 1:0. Mocno wówczas pomógł w uratowaniu drużyny od kompromitacji. Później jednak bywało różnie. Zdecydowanie najgorzej spisał się w wyjazdowym pojedynku z Finlandią, gdzie po prostu podarował rywalom gola.
Jan Bednarek: 4. Jeszcze w niedalekiej przeszłości wielu kibiców i ekspertów mocno krytykowało Bednarka za grę w reprezentacji. W tych eliminacjach trudno mieć do niego większe zastrzeżenia. Był prawdziwym szefem defensywy. Jest najpewniejszym z polskich stoperów i aż miło patrzeć na jego interwencje. Nie bez powodu jest obecnie jednym z liderów kadry.
Jakub Kiwior: 3. Zazwyczaj pewny, grający z klasą, ale w ostatnim spotkaniu z Maltą przytrafił mu się jeden z najgorszych, o ile nie najgorszy występ w reprezentacji Polski. Otrzymał od nas notę 1, która zaniżyła zdecydowanie średnią z całych eliminacji. Nie zmienia to oczywiście faktu, że od kilku lat jest ważnym punktem drużyny narodowej.
Kamil Piątkowski: 2. Grał tylko na początku eliminacji - jeszcze za kadencji Michała Probierza - i chyba niewielu za nim tęskni. W spotkaniach z Litwą i Maltą zawodził, nie miał szybkości, bywał "elektryczny".
Przemysław Wiśniewski: 3. Odkrycie Jana Urbana. Zanotował piorunujące wejście do kadry, kiedy rozegrał kapitalny mecz przeciwko Holandii. Później było już tylko gorzej, a na finiszu - w spotkaniu z Maltą - spisał się bardzo słabo. Ostatecznie za cztery występy w eliminacjach otrzymuje "trójkę".
Tomasz Kędziora: 3. W końcówce eliminacji z konieczności pojawił się w gronie podstawowych stoperów i zachwycił w starciu z Holandią. Z Maltą było zdecydowanie słabiej, ale i tak był najlepszym z trójki naszych środkowych defensorów.
Matty Cash: 3+. Potrafił robić show. Strzelił dwa gole - w meczu wyjazdowym z Holandią i starciu z Finlandią na Stadionie Śląskim. Przeżywa swój najlepszy okres w karierze, ale w kadrze wciąż potrafi być nierówny. W tych eliminacjach zdecydowanie najsłabiej - podobnie jak wielu kolegów - spisał się w czerwcowym spotkaniu na wyjeździe z Finlandią. Wówczas otrzymał od nas ocenę 1+.
Paweł Wszołek: 3. Jeden z żołnierzy Jana Urbana. Jego wielkim sukcesem jest to, że wywalczył sobie rolę zmiennika Casha. Otrzymał od nas oceny za trzy eliminacyjne występy, w meczu z Maltą strzelił gola. Jest dobry w defensywie, ale w grze w ataku już tak różowo to nie wygląda.
Przemysław Frankowski: 2. Trudno znaleźć drugiego piłkarza, który zanotowałby tak ogromny zjazd w hierarchii reprezentacji Polski. Kompletnie nie po jego myśli ułożyły się spotkania z Litwą i Maltą na początku eliminacji, gdzie jego poziom - wprost mówiąc - był tragiczny. Później mówiło już o nim mało osób. Na jego nominalnej pozycji pierwszymi wyborami - co już wspomnieliśmy - są Cash i Wszołek.
Nicola Zalewski: 3. Mogłoby się wydawać, że zasłużył na lepszą ocenę, ale bardzo dobre występy przeplatał słabymi. W ostatnim spotkaniu z Maltą był nie do poznania - i mówimy to w negatywnym kontekście.
Michał Skóraś: 3. Pokazał, że będzie przydatny dla tej reprezentacji. Wskoczył do składu na wyjazdowy mecz z Litwą i już z niego nie wypadł. To duży sukces.
Bartosz Slisz 3. Piłkarz z gatunku tych, o których nie mówimy sporo. Widać jednak, że za kadencji Urbana umocnił swoją pozycję w kadrze. Jest solidnym wsparciem w środku pola, choć pewnie zdaje sobie sprawę, że musi ustabilizować dyspozycję na wyższym poziomie.
Bartosz Kapustka 3. Może tę ocenę traktować jako zachętę do cięższej pracy. A jest co poprawiać. Na ten moment selekcjoner Urban nie boi się na niego stawiać.
Jakub Moder 3. Wszyscy czekają na jego powrót na boisko. Za kadencji Urbana z powodu kontuzji pleców nie mógł być powołany. Na początku eliminacji nie grał na miarę swoich możliwości.
Piotr Zieliński: 4. Z powodu urazów opuścił początek eliminacji, ale gdy już wrócił do kadry, to był jednym z jej najjaśniejszych punktów. Tylko potwierdził, że można na niego mówić "maestro". Szczególnie wyróżniał się domowym pojedynku z Finlandią, a w poniedziałkowej rywalizacji z Maltą zapewnił nam zwycięstwo.
Sebastian Szymański 3. Zdecydowanie najlepsze spotkanie zagrał z Litwą na wyjeździe, gdzie trafił do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego, a później asystował Lewandowskiemu. Ocena ogólna byłaby wyższa, gdyby nie słaba pierwsza część eliminacji.
Jakub Kamiński 4. Stał się kluczowym piłkarzem w reprezentacji Polski. Świetnie współpracuje z Lewandowskim. Z tych eliminacji zapamiętamy głównie kapitalne mecze przeciwko Finlandii i Holandii, które były rozgrywane w Polsce. Wyróżniał się także w pierwszym starciu z Maltą jeszcze za kadencji poprzedniego trenera. Pozostaje mu życzyć, aby przytrafiało mu się jak najwięcej spotkań, w których będzie mógł wykorzystać swoje walory szybkościowe.
Krzysztof Piątek 2+. W kadrze jest niczym bezzębny napastnik. Chyba nikogo już nie dziwi to, że Urban nie stawia na niego nawet w roli zmiennika.
Czytaj także: Polacy grali z Włochami o pierwsze miejsce. Zadecydował jeden gol
Karol Świderski 3. Strzelił dwa gole w pierwszym meczu z Maltą, ale poza tym trudno znaleźć dużo pozytywów. Może okazać się cenny jako zmiennik, ale musi zdawać sobie sprawę z faktu, że stać go na więcej.
Robert Lewandowski 4. Lata lecą, a "Lewy" dalej zapewnia Polsce zwycięstwa. Tak było m.in. w pierwszym starciu z Litwą. Wykonał dużo ciężkiej pracy dla kadry podczas tych eliminacji. Dobrze, że wciąż możemy obserwować jego grę w narodowych barwach, bo jeszcze w czerwcu wcale to nie było pewne.
Za całość eliminacji na największe wyróżnienie zasługują: Jan Bednarek, Piotr Zieliński, Jakub Kamiński i Robert Lewandowski. Ewidentnie widać, że ukształtowała się czwórka liderów reprezentacji Polski. Ważne, że jest w niej jeden przedstawiciel defensywy, ale mamy również Kamińskiego, o którym jeszcze kilka miesięcy temu nie mówilibyśmy w takim kontekście. To pokazuje innym młodszym piłkarzom, że warto jeszcze ciężej pracować, bo można znaleźć się u boku "starych wyjadaczy".
***
Część piłkarzy spędziła w tych eliminacjach mało czasu na boisku i trudno wystawić im oceny. Spośród nich warto wyróżnić Jana Ziółkowskiego, który zanotował udane spotkanie z Holandią. Otrzymał wówczas od naszej redakcji notę 4. Po jednym całym meczu pod nieobecność Skorupskiego zagrali Kamil Grabara i Bartłomiej Drągowski. Na końcówki pojedynków z ławki rezerwowych na plac gry wchodził Kamil Grosicki.