• Link został skopiowany

Gorzej być nie może. Fatalne wieści dla Polski przed barażami MŚ

W poniedziałkowy wieczór reprezentacja Polski rozegrała swój ostatni mecz w grupie G w eliminacjach do mistrzostw świata 2026 - Biało-Czerwoni wygrali na Malcie 3:2 w spotkaniu, w którym aż trzech piłkarzy z kadry Jana Urbana było zagrożonych zawieszeniem na pierwszy mecz w barażach. Wiadomo już, jakie wiadomości spłynęły dla selekcjonera w trakcie tego spotkania. Nie jest dobrze.
Nicola Zalewski
screen: TVP Sport

Reprezentacja Polski była pewna udziału w marcowych barażach o awans do mistrzostw świata jeszcze przed poniedziałkowym spotkaniem z Maltą. W zasadzie to jeszcze zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek w piątkowym meczu Polska - Holandia na Stadionie Narodowym, to ten scenariusz stał się faktem, bo Malta pokonała 1:0 Finlandię. Polska zremisowała 1:1 z Holandią, ale w starciu z Maltą musiała zdobyć komplet punktów, by zwiększyć swoje szanse na pierwszy koszyk przy losowaniu par barażowych.

Zobacz wideo Skandal na Stadionie Narodowym! Wandalizm, patologia

Wiadomo, co z zagrożonymi reprezentantami Polski na baraże. W trakcie meczu z Maltą

Jan Urban wiedział jeszcze przed meczem z Maltą, że trzech jego piłkarzy jest zagrożonych potencjalną pauzą w półfinale baraży, jeżeli zobaczą kartkę w ostatnim spotkaniu eliminacyjnym. Chodziło o Nicolę Zalewskiego, Piotra Zielińskiego i Jana Ziółkowskiego. - Będą zmiany. Wynikają one z różnych względów - zapowiadał selekcjoner na przedmeczowej konferencji prasowej.

Mimo to Urban podjął ryzyko i uwzględnił Zalewskiego oraz Zielińskiego w wyjściowym składzie Polaków przy okazji meczu z Maltą. Ziółkowski znalazł się na ławce rezerwowych, bo do składu wrócił Przemysław Wiśniewski. Najgorszy scenariusz spełnił się jednak szybko, bo już w trakcie pierwszej połowy tego spotkania było jasne, że Zalewski nie zagra w półfinale baraży. Zawodnik Atalanty Bergamo obejrzał kartkę w 18. minucie za faul w okolicy środka boiska.

To fatalna wiadomość dla reprezentacji, bo Zalewski to kluczowy piłkarz w zespole Urbana. Selekcjoner w ostatnich spotkaniach zaczął wystawiać go wyżej - nawet niż Zielińskiego - czym odciążył go z zadań defensywnych, których Zalewski miał znacznie więcej, gdy grał przez lata w kadrze na wahadle. Z pewnością jego ofensywne usposobienie przydałoby się w pierwszym meczu marcowych baraży.

Ziółkowski nie pojawił się na boisku, a Zieliński zagrał całe spotkanie - zaliczył asystę przy bramce Roberta Lewandowskiego na 1:0, a w końcówce strzelił zwycięskiego gola na 3:2. Pomocnik Interu nie obejrzał żółtej kartki, więc jego wcześniejsza kartka została anulowana. Podobnie zresztą sytuacja ma się z Ziółkowskim.

Polska jeszcze nie jest pewna pierwszego koszyka. Trzeba czekać

Wciąż jednak Polska nie jest pewna, że znajdzie się w pierwszym koszyku przy losowaniu par barażowych. Polacy muszą czekać na końcowe rozstrzygnięcia w meczach Austria - Bośnia i Hercegowina oraz Szkocja - Dania. Jeśli w tych spotkaniach wygrają Austria i Szkocja, bądź padną remisy, to Polska utrzyma pierwszy koszyk. Wcześniej swoje zadanie spełnili Niemcy, którzy wygrali 6:0 ze Słowacją.

Mecze w barażach o mistrzostwa świata 2026 odbędą się 26 i 31 marca przyszłego roku. 20 listopada br. czeka nas losowanie par barażowych. W przypadku utrzymania pierwszego koszyka Polska trafi w półfinale na zespół z czwartego koszyka.

Zobacz też: Wracają na mundial po 28 latach! Są przerażeni tym, co się dzieje w USA

Gwiazda Polaków już straciła baraże o mundial. "Ja siebie z kadry nie skreśliłem"

Przy okazji baraży do mistrzostw świata w Katarze w 2022 r. Polska miała podobny problem. Wtedy Mateusz Klich zobaczył żółtą kartkę w starciu z reprezentacją Węgier (1:2), która wykluczyła go z półfinału baraży. W nim Polska miała zagrać z Rosją, ale Rosja została wykluczona z rywalizacji międzynarodowej przez wojnę w Ukrainie. W związku z tym Polska automatycznie awansowała do finału, w którym zagrała ze Szwecją, ale zawieszenie Klicha zostało wtedy utrzymane w mocy.

Warto dodać, że wtedy Klich był też skonfliktowany z Czesławem Michniewiczem, co ujawnił już po tym, jak były selekcjoner nie otrzymał propozycji nowego kontraktu. - Ja siebie z kadry nie skreśliłem. Zrobił to poprzedni trener. Jestem gotowy, gram 90 minut co tydzień, czym mówię nowemu selekcjonerowi: Jestem. Mam nadzieję, że nowy trener nie obrazi się na mnie tak, jak poprzedni - tłumaczył aktualny zawodnik Cracovii.

Więcej o: