Reprezentacja Polski U-21 kapitalnie sobie radzi pod wodzą Jerzego Brzęczka. Jego podopieczni idą jak burza przez eliminacje do mistrzostw Europy 2027 i w czterech meczach nie zaznali nawet porażki, a nawet nie stracili gola. To sprawiło, że przewodzą w tabeli grupy E, przed taką potęgą jak Włochy, która ma tyle samo punktów, ale gorszy bilans bramek.
W piątej kolejce eliminacji na Biało-Czerwonych czekał poważny test. W tej serii spotkań właśnie mierzyli się z Włochami, a stawką było pierwsze miejsce w grupie. Mecz od początku był bardzo zacięty, a piłkarze obu drużyn mieli swoje okazje do strzelenia gola. Jednak pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, co tylko dodawało dramaturgii.
Niestety w drugiej połowie Polacy stracili pierwszego gola w tych eliminacjach. Autorem tego trafienia był Niccolo Pisilli z AS Romy. "Dostał dośrodkowanie z lewej strony. Doskonałym przyjęciem przelobował Dudę w polu karnym, po czym nie dał szans Łubikowi" - relacjonował Szymon Szczepanik na łamach Sport.pl.
W 83. minucie Faberski wykonał świetny rajd. Następnie oddał piłkę Bogaczowi, a ten doprowadził do wyrównania. Trzy minuty później Kuziemka strzelił gola na 2:1 i zapewnił Biało-Czerwonym triumf w tym spotkaniu.
Zobacz też: Cały świat patrzy na nich z zazdrością. Oto niedościgniony wzór dla Polski
W pozostałych meczach piątej kolejki grupy E Czarnogóra U-21 pokonała na wyjeździe Armenię, a Szwecja rozbiła Macedonię Północną 4:1.
To sprawia, że po pięciu kolejkach na pierwszym miejscu wciąż plasują się Polacy. Drudzy są Włosi z takim samym dorobkiem punktowym. Na trzecim miejscu znajdują się piłkarze Czarnogóry, którzy tracą do drugich Polaków trzy "oczka". Następni są Szwedzi, którzy uzbierali sześć pkt w pięciu meczach. Dalej plasuje się Macedonia Północna (trzy pkt) i Armenia, która wszystkie mecze przegrała.