• Link został skopiowany

Oto powód wylotu Lewandowskiego do USA! "Dla niektórych to skandal"

W poniedziałek okazało się, że Roberta Lewandowskiego ominie początek zgrupowania reprezentacji Polski. "To jest niewyobrażalny skandal. Robert Lewandowski zamiast na zgrupowanie reprezentacji Polski udaje się na event do USA razem ze swoją małżonką" - mówił dziennikarz Adam Sławiński. Teraz poznaliśmy szczegóły wydarzenia, na które wybiera się kapitan kadry. Rzuca to nowe światło na całą sprawę.
Fot.Grzegorz Celejewski / Agencj

O całej sprawie dowiedzieliśmy się głównie dzięki Annie Lewandowskiej, która na Instagramie poinformowała, że wybiera się do Stanów Zjednoczonych z Robertem Lewandowskim. A przecież kapitan reprezentacji Polski został powołany na mecze z Holandią oraz Maltą. Z tym pierwszym rywalem Polacy grają już w piątek.

Zobacz wideo Asseco Resovia Rzeszów pokonała PGE Projekt Warszawa 3:0. Jakub Bucki ocenił spotkanie

Po co Lewandowski jedzie do USA? Są nowe szczegóły

Właśnie poznaliśmy dokładny powód, dla którego kapitan reprezentacji Polski wybiera się do Stanów Zjednoczonych. Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Tomasz Włodarczyk - chodzi o obchody Święta Niepodległości.

"Robert Lewandowski leci do Nowego Jorku, by z Polonią uczcić Święto Niepodległości i odpalić narodowe barwy na Empire State Building. Dla niektórych jest to skandal, że na kadrze pojawi się dzień później. Okej" - napisał.

W tej sprawie wciąż jest jednak kilka faktów, które zastanawiają. Po pierwsze - po co z całego wydarzenia robić taką tajemnicę? - Sztab wpadł na sprytny plan, że pierwszy trening będzie zamknięty i w takim wypadku nikt się nie dowie, że Lewandowski nie weźmie w nim udziału. Tak naprawdę Robert będzie dostępny dla Jana Urbana w środę - mówił dziennikarz Adam Sławiński. Wygląda więc na to, że otoczenie Lewandowskiego, PZPN oraz sztab reprezentacji Polski wiedzieli, że cała sprawa spowoduje dodatkowe pytania.

Dochodzi też aspekt odpoczynku - jakby Lewandowski miał odpalić narodowe barwy np. w Londynie, to nie byłby to dla organizmu taki sam wysiłek jak lot przez ocean i z powrotem - a przecież kapitan kadry ponoć już jutro ma być w Warszawie.

Jeszcze inną kwestią jest sam powód. Lewandowski mógłby przecież świętować Święto Niepodległości w Polsce, gdzie rodaków jest mimo wszystko znaleźć trochę łatwiej niż w Stanach Zjednoczonych - i nie sprawiłoby to takiego zamieszania.

To zapewne nie koniec tej sprawy - można się spodziewać, że wkrótce ze wszystkiego będzie musiał tłumaczyć się sam Lewandowski oraz selekcjoner Jan Urban. I szkoda jedynie, że ta sytuacja zdominuje dyskusję wokół kadry tuż przed bardzo ważnym meczem z Holandią.

Więcej o: