Borek się nie certoli. Wytknął polskim kibicom. "Mój umysł tego nie ogarnia"

Matty Cash był jednym z najlepszych piłkarzy reprezentacji Polski podczas wrześniowego zgrupowania, strzelając po golu Holandii oraz Finlandii. Po drugim meczu prowadzący studio TVP Sport Mateusz Borek zwrócił uwagę na pewną hipokryzję polskiej opinii publicznej. - Dlaczego jest taka bezinteresowna miłość do Loyda, który nie mówi po polsku, a cały czas dyskutujemy o polszczyźnie Matty'ego Casha? - pytał dziennikarz, któremu wtórował Artur Wichniarek.
Studio TVP Sport po meczu Polska - Finlandia
Screen/TVP Sport

Pierwsze dni września stanowią istny raj dla fanów polskiego sportu, a zwłaszcza piłki nożnej i koszykówki. Na zielonej trawie Biało-Czerwoni, prowadzeni już przez Jana Urbana, najpierw zremisowali 1:1 z Holandią, a następnie pokonali 3:1 Finlandię. W obu meczach na listę strzelców wpisał się Cash. Z kolei na koszykarskich parkietach EuroBasketu furorę robi nasza reprezentacja, która awansowała do ćwierćfinału zawodów. Jednym z liderów kadry Igora Milicicia jest Jordan Loyd, Amerykanin, który w polskich barwach zadebiutował dopiero na docelowej imprezie.

Zobacz wideo Rzeźniczak o cieszynce Casha: Średnio podobają mi się takie rzeczy

Borek wytknął polskim kibicom. "Mój umysł tego nie ogarnia"

Okazało się więc, że w tym samym czasie najważniejszymi postaciami dwóch reprezentacji zostali ich naturalizowani zawodnicy. Cash wprawdzie ma polskie korzenie, ale urodził się w Anglii i nie posługuje się naszym językiem. Z kolei Loyd wcześniej nie miał żadnych związków z Polską. Po meczu z Finlandią, prowadzący studio TVP Sport Mateusz Borek zwrócił uwagę na zupełnie inne podejście opinii publicznej do obu sportowców.

- Mój umysł tego nie ogarnia – dlaczego jest taka bezinteresowna miłość do Loyda, który nie mówi po polsku, a cały czas dyskutujemy o polszczyźnie Matty’ego Casha? - pytał dziennikarz.

W ten sposób Borek wytykał hipokryzję fanów, którzy w kadrze polskich koszykarzy od razu zaakceptowali Amerykanina. Z kolei gdy Cash w 2021 roku debiutował w piłkarskiej reprezentacji, to nad jego postacią toczyła się dyskusja, czy powinniśmy sięgać po zawodnika, dla którego Polska nigdy nie była domem.

Na pytanie Borka zadane w studio odpowiedział Artur Wichniarek. - Zawsze mamy taką cechę, że będziemy się do czegoś przyczepiać. Ja nigdy takiej cechy nie miałem. Dlatego dla mnie nie ma różnicy, czy Matty Cash mówi po polsku, czy nie. Jeżeli on mówi piłkarskim językiem takim jak w Rotterdamie, to wszystko mu wolno - powiedział były piłkarz Arminii Bielefeld.

Matty Cash rozegrał dla reprezentacji Polski 21 spotkań i był jej podstawowym prawym obrońcą w trakcie mistrzostw świata w Katarze w 2022 roku, podczas których zespół awansował z fazy grupowej. Jego pozycja w zespole osłabła po tym, jak kadrę przejął Michał Probierz, który nie powołał go na Euro 2024. Według wielu spekulacji to właśnie byłemu selekcjonerowi kadry, słynącemu z zamiłowania do gry w golfa, Cash "dedykował" cieszynki po golach z Holandią i Finlandią, podczas których udawał, że wybija piłkę z narożnika boiska.

Przed Wami najnowszy Magazyn.Sport.pl! Polscy koszykarze zagrają w Katowicach o mistrzostwo Europy. Korespondenci Sport.pl czuwają, a już teraz mamy oryginalny starter pack kibica basketu. Ekskluzywne wywiady, odważne felietony i opinie przeczytasz >> TU

Więcej o: