Bieżący sezon ma być dla Pogoni wejściem w nową erę pod wodzą Alexa Haditaghiego. Plany są, wedle zapowiedzi właściciela, ambitne, jednak początek okazał się wręcz brutalny. Szczecinianie zaprezentowali się wręcz szokująco źle w pierwszej kolejce i przegrali aż 1:5 z Radomiakiem Radom. Wpisali się tym samym w trend faworytów dostających łomot (Lech Poznań uległ 1:4 Cracovii, a Jagiellonia Białystok 0:4 Bruk-Bet Termalice).
Portal goal.pl donosił, że ta porażka znacznie osłabiła wiarę zarządu w trenera Roberta Kolendowicza. Najważniejsze osoby w Pogoni miały już nawet kontaktować się z dwoma zagranicznymi trenerami. Poza tym niezadowolenie miało wywołać złe zarządzanie nowymi nabytkami na skrzydłach Paulem Mukairu i Musą Juwarą, a także granie Kamilem Grosickim przez 90 minut (nawet gdy było realnie po meczu). Niektórzy kibice od początku powątpiewali w co najmniej część tych doniesień, bo choćby źle zarządzany i ponoć niezadowolony Musa Juwara nawet nie mógł zagrać z uwagi na uraz (toteż trudno, by był zły na trenera). A podczas konferencji przed meczem z Motorem Lublin w sobotę 26 lipca głos zabrał sam trener Kolendowicz.
Szkoleniowiec "Portowców" bardzo ostro przejechał się po tych doniesieniach, twierdząc, że nic, co zostało napisane, nie ma pokrycia w rzeczywistości. - Jedno to atak we mnie, bo to ja odpowiadam za wyniki i biorę na siebie odpowiedzialność. Ale odbieram to jako atak na moich zawodników i mój zespół. Nie pozwolę, by ktoś atakował zawodników i zespół. Ten artykuł to stek bzdur. Uważam, że dziennikarz powinien sprawdzić to swoje źródło - powiedział Kolendowicz.
Przed Pogonią teraz szansa na rehabilitację i udowodnienie, że wynik z Radomia nie oddaje obecnej rzeczywistości, a trener ma sytuację pod kontrolą. Szczecinianie zagrają na własnym boisku z Motorem Lublin w sobotę 26 lipca o 17:30.