W miniony piątek reprezentacja Polski wygrała 2:0 z Mołdawią i pożegnała Kamila Grosickiego, dla którego to był ostatni mecz z orzełkiem na piersi. Mimo korzystnego wyniku styl gry reprezentacji Polski nie powalał. "Brakowało składnych akcji, a Polacy nie sprawiali wrażenia drużyny, która dąży do drugiego gola. I choć ostatecznie udało się strzelić, gdy w końcówce z dystansu trafił Bartosz Slisz, to eksperci nie zmienili optyki. Nie mieli litości dla reprezentacji Polski" - relacjonował na łamach Sport.pl Filip Macuda.
Na boisku nie oglądaliśmy Roberta Lewandowskiego, który poinformował kibiców, że potrzebuje odpoczynku i nie da rady pomóc reprezentacji. Na kapitana reprezentacji Polski spadła krytyka, z której później się tłumaczył. Mimo wszystko napastnik FC Barcelony był obecny na stadionie, by pożegnać swojego kolegę. - Świetny piłkarz, wspaniała kariera i przede wszystkim - wielki człowiek. Grosik, dzięki za wszystko! - napisał po meczu na Instagramie.
Mimo że ostatecznie Robert Lewandowski przyleciał na mecz Polska - Mołdawia, to Janowi Tomaszewskiemu nie spodobało się zachowanie kapitana reprezentacji Polski. W rozmowie z "Super Expressem" powiedział: - On tylko rozdawał autografy. No cóż, przyleciał, bo jakby to powiedzieć, kibice i zawodnicy, ich wypowiedzi zmusiły go do tego. Ja byłem przekonany, że być może z prezesem i sekretarzem związku wręczą w trójkę tę pamiątkową koszulkę. Kiedy był szpaler, trzydziesta minuta. I zamiast stanąć w tym szpalerze, to go nie było. Szukałem Roberta i nie było! Jedno powiem: Jak mu się nie chce grać w kadrze, to niech nie gra! - oświadczył.
Zobacz też: Tak Boniek podsumował mecz Polska - Mołdawia. Zaskakujące słowa
Robert Lewandowski tłumaczył przed meczem, że jego obecność miała być niespodzianką. - Rozmawiając z "Grosikiem" już tydzień temu wiedziałem, że pojawię się na meczu z Mołdawią. Chciałem, żeby to była niespodzianka. Rzuciłem aluzję, że nie będzie mnie na zgrupowaniu, ale że pogadamy na meczu. Na szczęście Kamil tego "emocjonalnie" nie załapał, bo chciałem utrzymać to w tajemnicy - powiedział w studiu TVP Sport.
Selekcjoner reprezentacji Polski - Michał Probierz również potwierdził w rozmowie z Jackiem Kurowskim, że wiedział, iż kapitan Biało-Czerwonych pojawi się na stadionie, ale nie chciał zdradzać szczegółów ich prywatnej rozmowy.