Od kilku lat kolejni selekcjonerzy reprezentacji Polski mają problemy z ułożeniem gry w obronie. Nie inaczej wygląda to u Michała Probierza. W 2024 roku Biało-Czerwonym nie udało się zagrać nawet jednego meczu bez straconego gola. Bramki z Polakami zdobywali silni Portugalczycy i słabiutcy Estończycy. Pod tym względem start eliminacji do mundialu można uznać za nawet udany - Polska nie straciła żadnej bramki w meczach z Litwą i Maltą.
W obu tych meczach Polska zagrała w obronie trójką Kiwior-Bednarek-Piątkowski. I choć trenerzy zazwyczaj cenią sobie stabilność linii defensywy, to niewykluczone, że tu również może dojść do zmian. Zdaniem dziennikarza Piotra Wołosika jednym z kandydatów do gry w reprezentacji Polski jest Jan Ziółkowski - obrońca Legii Warszawa.
- Jan Ziółkowski jest przymierzany, był już oglądany. Z tego co wiemy na pewno - sztabowcom i Michałowi Probierzowi zaimponowała pewna bezczelność tego młodego piłkarza. On się zachowuje na boisku jak schyłkowy Michał Żewłakow, liderowaty, kategoryczny, nie gryzie się w język. Bardzo mi imponuje jak się wypowiada przed kamerami. Mówi ciekawe rzeczy. Niby to minuta, niby dwie, ale zawsze można ucho zawiesić i coś fajnego sobie wyłowić. Jan Ziółkowski jest mocnym kandydatem do powołania do pierwszej reprezentacji - powiedział dziennikarz w programie Przeglądu Sportowego Onet "Ofensywni".
Poza nim do kadry ponownie może trafić też Mateusz Kowalczyk z GKS-u Katowice.
Jan Ziółkowski w ostatnich tygodniach stał się ważną postacią Legii Warszawa. W ostatnim meczu ligowym z Lechią Gdańsk młody obrońca strzelił zwycięską bramkę. Mateusz Kowalczyk jest kluczową postacią beniaminka Ekstraklasy, który zajmuje wysokie, ósme miejsce w tabeli.
Najbliższa okazja, żeby wysłać im powołania będzie już niedługo. W czerwcu Biało-Czerwoni zagrają dwa mecze. 6 czerwca odbędzie się towarzyskie spotkanie z Mołdawią, a już cztery dni później Polacy zmierzą się w eliminacjach do mundialu z Finlandią.