Oto kulisy koszmarnego urazu Bednarka. "Połamane wszystko, nawet oczodoły"

- Leżałem na boisku i nie wiedziałem, co się dzieje, gdzie jestem - powiedział Jan Bednarek na kanale "Łączy nas piłka" o tym, co stało się w meczu jego Southampton z Liverpoolem. Obrońca musiał zejść z boiska po urazie głowy, który mógł zakończyć się tragedią. Zabrakło dosłownie centymetra.
Jan Bednarek
Screenshot: https://www.youtube.com/watch?v=0AF83yTIgxQ&ab_channel=%C5%81%C4%85czynaspi%C5%82ka

Jan Bednarek otrzymał powołanie do reprezentacji Polski i na szczęście był gotowy, by przyjechać na mecze eliminacji mistrzostw świata. Jeszcze kilka dni temu nie wydawało się to takie oczywiste, bo obrońca podczas meczu z Liverpoolem zderzył się z kolegą z zespołu Ryanem Manningiem i na chwilę stracił przytomność.

Zobacz wideo Robert Lewandowski podjechał przed hotel i się zaczęło

Jan Bednarek wyjawił, co stało się w meczu z Liverpoolem. "Takie KO"

Przeciwko Liverpoolowi spędził na placu gry zaledwie 19 minut i po interwencji służb medycznych musiał opuścić boisko. Obrońca wyjawił, jak całe zderzenie z Manningiem wyglądało z jego perspektywy i czy można było go uniknąć.

- W sumie to ja jemu się "zameldowałem". Ja w niego wpadłem. W sumie najgorsze jest to, że ja krzyczałem, że idę. Wiedziałem, że on nie odpuszcza no i musiałem... Jakby on zostawił, to piłka by przeszła między nami i nic by z tego nie było, a tak trzeba było już iść do końca. Biegłem na piłkę i widziałem, że on się nie odsuwa - powiedział o zdarzeniu Bednarek na kanale "Łączy nas piłka" na YouTube. 

Dalej zawodnik Southampton powiedział, jakie były reperkusje całej sytuacji i dodał, że był naprawdę blisko od bardzo bolesnych urazów.

- Skończyło się to nieciekawie. Takie KO, ja dostałem w skroń. Mówią, że jakbym dostał centymetr niżej, to kaplica jest. Miałbym połamane wszystko, nawet oczodoły. Ja nie mogłem utrzymać oka otwartego do czwartku. Leżałem na boisku i nie wiedziałem, co się dzieje, gdzie jestem. Z tego wstrząśnienie mózgu, najgrosze jakie miałem. Protokół jest, że musisz mieć po tym 12 dni przerwy - dodał obrońca, który przez tę sytuację nie zagrał w miniony weekend z Wolverhampton.

Na szczęście 28-latek jest już zdrowy i będzie mógł zagrać w meczach z Litwą (21 marca) i Maltą (24 marca) w ramach eliminacji mistrzostw świata 2026. W ostatnim czasie to on był najpewniejszym punktem środka obrony reprezentacji Polski. 

Więcej o: