Wielu sądziło, że Mateusz Bogusz doskonałą grą w MLS wywalczył sobie transfer do europejskiego klubu. Tak się jednak nie stało. Dziś jest zawodnikiem występujące w Meksyku Cruz Azul i choć wydawać by się mogło, że to egzotyczny kierunek, to już od początku pobytu w nowym klubie pomocnik spełnia oczekiwania.
Choć na pierwszego gola w nowych barwach Bogusz musiał czekać aż miesiąc, to jego pierwszym trafieniu długo nie zapomną. Cruz Azul mierzył się w spotkaniu z Mazatian FC. Kiedy w 62. minucie meczu Polak podchodził do piłki na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy rezultat.
Z rzutu wolnego uderzył tak precyzyjnie, że piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, bramkarz rywali ani drgnął i bezradnie obserwował tylko radość gości, a meksykański komentator w dobrze znanym wszystkim stylu mógł krzyczeć przeciągające się "gol!".
Cruz Azul nie zdołał dowieźć zwycięstwa do końca meczu, bowiem w 85. minucie spotkania gospodarze odpowiedzieli skutecznym strzałem Nicolasa Benedettiego z rzutu karnego. Starcie zakończyło się podziałem punktów, ale jeśli coś zostanie w pamięci obserwatorów, to z pewnością gol Bogusza.
Robi się gorąco wokół Goncalo Feio. Żelazny: Nie dotrwa do końca sezonu
To poważny sygnał dla Michała Probierza. Selekcjoner wkrótce roześle powołania na marcowe mecze reprezentacji, w których Biało-Czerwoni zmierzą się z Litwą i Maltą. Czy pomocnik Cruz Azul doczeka się wezwania i rozegra trzeci mecz w narodowych barwach? Do tej pory oglądaliśmy go na boisku w meczach Ligi Narodów z Chorwacją i Portugalią.
Cruz Azul z Mateuszem Boguszem w składzie zajmuje piąte miejsce w tabeli ligi meksykańskiej. Podopieczni trenera Vicente Sancheza mają wygrali pięć spotkań, trzy zremisowali i dwa przegrali, co złożyło się na 18 punktów. Lider - Leon - ma pięć oczek więcej.
Już w czwartek Cruz Azul rozegra pierwszy mecz 1/8 finału Pucharu Mistrzów CONCACAF. Jego rywalem w wyjazdowym starciu będzie Seattle Sounders.