Za reprezentacją Polski średnio udany 2024 rok. Biało-Czerwoni co prawda awansowali na mistrzostwa Europy, ale już na samym turnieju nie wyszli z grupy. Na domiar złego jesienią spadli z dywizji A Ligi Narodów, rzutem na taśmę przegrywając spotkanie ze Szkocją. Kibice mają nadzieję, że w 2025 roku Polacy spiszą się lepiej. Zwłaszcza w kontekście zbliżających się eliminacji do mistrzostw świata.
Podopieczni Michała Probierza w marcu zagrają z Litwą i Maltą, a ich pozostałymi rywalami w walce o bilety na przyszłoroczny mundial będą Finowie, a także Hiszpanie lub Holendrzy. Okazuje się, że poza spotkaniami o punkty Polacy zagrają także dwa mecze towarzyskie. Tak przynajmniej wynika z doniesień medialnych.
"Mołdawia ma być rywalem reprezentacji Polski w pierwszym tegorocznym meczu towarzyskim. Dojdzie do niego 5 lub 6 czerwca, by nasi przeciwnicy mieli co najmniej trzy dni przerwy przed swoim meczem eliminacji mundialu, który rozegrają 9 czerwca" - poinformował "Przegląd Sportowy Onet". To drużyna, z którą Polska mierzyła się w eliminacjach do Euro 2024. W dwóch spotkaniach wywalczyła zaledwie punkt, a wyjazdowa porażka - przy prowadzeniu 2:0 - to jeden z największych blamaży w XXI-wiecznej historii polskiej piłki.
Spotkanie z tą kadrą nie będzie jedynym towarzyskim starciem kadry Probierza. "Drugi z tegorocznych meczów towarzyskich rozegramy na pewno 9 października. Naszym rywalem ma być Nowa Zelandia. To duże novum, bo z rywalami spoza strefy UEFA grywamy ostatnio tylko na mundialach. Poprzedni taki mecz towarzyski miał miejsce jesienią 2012 r., gdy do Gdańska zawitała reprezentacja Urugwaju (1:3)" - czytamy we wspominanym wyżej źródle.
Czytaj: Tyle Barcelona do tej pory zarobiła w Lidze Mistrzów. To nie żart
Z Nową Zelandią Polska nie grała znacznie dłużej - od prawie 23 lat. Po raz ostatni Polacy rywalizowali z drużyną z Antypodów w październiku 2002 roku. Wygrała 2:0 po golach Mariusza Kukiełki i Krzysztofa i było to jedyne zwycięstwo w selekcjonerskiej karierze Zbigniewa Bońka.