10 października odbył się pożegnalny mecz Lukasa Podolskiego na RheinEnergieStadion w Kolonii. Tego dnia nie zabrało na murawie wielkich gwiazd, które w przeszłości miały okazję grać razem z piłkarzem Górnika Zabrze. W tym gronie znaleźli się m.in. Manuel Neuer, Per Mertesacker czy Christoph Kramer. Na ławce trenerskiej zasiedli za to: Jan Urban, Joachim Loew oraz obecny szkoleniowiec FC Barcelony Hansi Flick.
Zanim piłkarze pojawili się na stadionie, na ulicach miasta doszło do wstrząsających scen. "Rzucanie butelkami i dźgnięty nożem mężczyzna - polscy chuligani piłkarscy wywołali panikę swoim pojawieniem się w czwartek w centrum Koloni" - przekazał portal rundschau-online.de. Niedługo potem w okolicach dworca kolejowego doszło do awantury między kibolami Górnika a policją. Ucierpiał jeden z fanatyków, który w wyniku pchnięcia nożem, musiał pilnie przejść operację.
Ustalono, że sprawcą był 17-letni Marokańczyk, który przez długi czas był nieuchwytny dla policji. Finalnie dzięki nagraniu z monitoringu można było zidentyfikować nastolatka, który po całym zdarzeniu zmienił wygląd i uciekł z ośrodka dla nieletnich bez opieki w Duesseldorfie. Funkcjonariusze znaleźli go w pociągu, który jechał w kierunku Esssen, o czym poinformowała niemiecka agencja prasowa DPA.
Prokuratura postawiła zarzuty napastnikowi, a rzeczniczka sądu okręgowego w Kolonii zdradziła, że dotyczą one "usiłowania uszkodzenia ciała". Obecnie przebywa on w areszcie. Ma dużo szczęścia, gdyż przez pewien czas życie ofiary było zagrożone. Stan zdrowia mężczyzny znacznie się jednak poprawił. Nie można wykluczyć, że duży udział w tym miał sam Podolski, który odwiedził poszkodowanego w szpitalu i wręczył mu specjalny prezent.
Były reprezentant Niemiec przyznał ostatnio, że jeśli nic się nie zmieni, to po zakończeniu sezonu zakończy piłkarską karierę. Nie ma wątpliwości, że na emeryturze nie będzie narzekał na nudę. Parę godzin temu dowiedzieliśmy się, że wybrał się na wycieczkę do Japonii, a ostatnio prowadził przecież negocjacje w sieci z byłym mistrzem świata, by ten przyszedł do Górnika.