Ileż okazji trzeba było zmarnować, ileż razy złapać się za głowę, by zobaczyć coś takiego! O ile gra defensywna kulała jak zawsze, o tyle nasza reprezentacja nie miała kłopotów z kreowaniem sobie świetnych okazji na gola. Nicola Zalewski wraz z Jakubem Kamińskim dobrze radzili sobie na skrzydłach, skąd szło naprawdę duże zagrożenie. Niestety znacznie gorzej było ze skutecznością, bo do przerwy świetne szanse marnowali m.in. Jakub Kamiński czy Karol Świderski.
Czas uciekał nieubłaganie, a gol Johna McGinna w trzeciej minucie pozostawał jedynym, jakiego oglądaliśmy. W drugiej połowie wciąż w ofensywie nie wyglądaliśmy źle, jednak brakowało "stempla" na tej przewadze ze strony napastników lub drugiej linii. Jednak czasami najskuteczniejsze rozwiązania to te, których najmniej byśmy się spodziewali.
Skoro ofensywni nie umieli trafić do siatki, to w 59. minucie spróbował stoper. I jak spróbował, to wszystkim szczęki opadły. Wycofanie piłki przed pole karne od Piotra Zielińskiego, a tam Kamil Piątkowski długo się nie zastanawiał i oddał potężny strzał prosto w okienko! Cudowny gol, który dał nam wyrównanie, czyli wynik dający nam na tamten moment baraże o utrzymanie w Dywizji A Ligi Narodów przeciwko którejś z drużyn z drugich miejsc w Dywizji B.
Szkoci próbowali odzyskać utracone prowadzenie. Kilka razy naszej defensywie musiał pomóc Łukasz Skorupski i długo pomagał. Niestety aż do 93. minuty. Dośrodkowanie w pole karne, Nicola Zalewski kompletnie przegrywa walkę w powietrzu z Andrew Robertsonem i lewy obrońca Liverpoolu wyrzuca nas z Dywizji A Ligi Narodów. Niestety co się odwlekło, to nie uciekło.