W piątek reprezentacja Polski w kompromitującym stylu przegrała 1:5 z Portugalią, tracąc wszystkie gole w drugiej połowie. Do kadry prowadzonej przez Michała Probierza jest mnóstwo zastrzeżeń o grę defensywą, albowiem w pięciu meczach tegorocznej Ligi Narodów stracili już 15 bramek, a na dodatek po ostatnim meczu wybuchła afera w związku ze wpadką administracyjną oraz zdjęciową, gdy kadrowicze robili sobie zdjęcia z Cristiano Ronaldo.
Stracie ze Szkocją urasta do rangi bardzo istotnych z kilku powodów. Biało-czerwoni muszą odbudować zaufanie kibiców oraz utrzymać trzecie miejsce w grupie dywizji A Ligi Narodów, które da baraż o utrzymanie w elicie. Potrzebują do tego minimum remisu w starciu ze Szkocją. Porażka spycha ich na czwartą lokatę, która oznacza automatyczną degradację.
Trybuny Stadionu Narodowego będą podczas tego spotkania wypełnione po brzegi. To już w zasadzie tradycja. Podjęto także decyzję, że mecz zostanie rozegrany pod zamkniętym dachem - taką informację Polskiej Agencji Prasowej przekazała rzecznika prasowy reprezentacji Polski Emil Kopański.
Ma to związek z pogodą, która jest niekorzystna w listopadzie. W trakcie meczu ma padać deszcz. Już niedzielny trening kadry na Stadionie Narodowym odbywał się w takich warunkach, tj. pod zamkniętym dachem.
- Szkocja ma bardzo dobry zespół, jeśli chodzi o kolektyw. Ma dwie - trzy indywidualności, na których bazują, mają mocne stałe fragmenty gry. Potrafimy grać w piłkę, pokazaliśmy to wiele razy i jutro zagramy tak, aby wygrać to spotkanie - mówił Michał Probierz na niedzielnej konferencji prasowej.
Pierwszy gwizdek meczu Polska - Szkocja o godz. 20:45. Zapraszamy do śledzenia relacji na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.