Reprezentacja Polski przegrała 1:5 z Portugalią w Lidze Narodów. Tak wysoka porażka skomplikowała sytuację ekipy Probierza, ale w mediach nie piszę się jedynie o przebiegu tego spotkania. Wiele uwagi zwróciła również sytuacja z drugiej połowy, gdy wielką wpadkę zaliczył sztab naszej kadry.
W pewnym momencie Karol Świderski szykował się do wejścia na boisko. Nagle jednak został wysłany na trybuny. Okazało się, że napastnik nie był zgłoszony do tego spotkania i nie mógł przez to pojawić się na boisku. Błąd popełnił team menadżer reprezentacji Łukasz Gawrjołek. Na wpadkę polskiego sztabu zareagowali nawet Hiszpanie.
"Polska została pokonana przez Portugalię, ale jej wizerunek został przez to bardziej nadszarpnięty" - czytamy w "Mundo Deportivo". Dziennikarze przypomnieli przy tym sytuację z niedawnego meczu play-offów w MLS, gdy Świderski nie wykorzystał rzutu karnego w serii jedenastek. Wpadkę w meczu z Portugalią nazwali "kolejnym rozdziałem, o którym należy zapomnieć". "Świderski został nawet zmuszony do opuszczenia ławki rezerwowych" - skwitowali.
W ostrych słowach całe to zdarzenie podsumował Wojciech Kowalczyk. - Czy Michał Probierz z kierownikiem drużyny nie nabawili się tam jakiegoś udaru słonecznego? Jeżeli ktokolwiek nie będzie za to odpowiedzialny, w PZPN powiedzą, że to tylko błąd i może wystąpić, to dla mnie się kompromituje i powinien być wywalony na zbity pysk z PZPN-u - powiedział w Kanale Zero.
Teraz reprezentację Polski czeka kluczowe spotkanie ze Szkocją, które odbędzie się w poniedziałek o godzinie 20:45. Od niego zależy, czy Polacy utrzymają się w dywizji A. Obecnie zajmują trzecie miejsce w tabeli i mają na koncie cztery punkty, tyle samo co ostatnia Szkocja.