"Kibice reprezentacji Polski przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów na Stadionie Narodowym. Cóż to było za meczycho! Polacy przypieczętowali dobry początek golem. Potem stracili trzy gole w sześć minut. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy gola na 2:3 strzelił Nicola Zalewski, a w drugiej połowie do remisu doprowadził Sebastian Szymański. Tak Polska utrzymała szanse na awans do ćwierćfinału Ligi Narodów" - tak spotkanie Polski z Chorwacją opisywał Aleksander Bernard ze Sport.pl.
Był to całkowicie odmienny mecz od tego, który rozgrywany był miesiąc temu w Osijeku. Wtedy reprezentacja Polski nie zaprezentowała się z najlepszej strony i zasłużenie przegrała 0:1 z Chorwacją po pięknym golu Luki Modricia z rzutu wolnego. Wybitny pomocnik wystąpił także we wtorkowym meczu i zaliczył w nim komplet minut. Tym razem jednak nie przyczynił się pośrednio bądź bezpośrednio do żadnej z trzech bramek zdobytych przez jego reprezentację.
Po meczu kapitan reprezentacji Chorwacji zabrał głos w strefie mieszanej w rozmowie z dziennikarzami. - Jesteśmy zawiedzeni, bo mogliśmy szybciej rozstrzygnąć ten mecz. Myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Kiedy strzelasz trzy gole na wyjeździe i nie wygrywasz, to musisz czuć duży niedosyt. Najważniejsze, że wciąż mamy wszystko w swoich rękach, jeżeli chodzi o awans do ćwierćfinału Ligi Narodów - powiedział cytowany przez TVP Sport.
Chorwaci ostatni kwadrans spotkania grali w osłabieniu z powodu czerwonej kartki, którą zobaczył Dominik Livaković za kopnięcie Roberta Lewandowskiego. Zdaniem Modricia w grze 11 na 11 jego reprezentacja mogłaby mieć jakieś okazje w końcówce. Nie był także przekonany co do słuszności czerwonej kartki.
- Myślę, że Livaković był w kontakcie z Lewandowskim, ale był pierwszy, który dotknął piłkę. Nie lubię mówić o sędziach, ale uważam, że w tej sytuacji powinien obejrzeć to na VAR-ze. Dla mnie nie była to czerwona kartka. Było wiele sytuacji, w których sędzia powinien się lepiej zachować. Znam go z Hiszpanii, zdążyłem się przyzwyczaić - ocenił 39-latek, mówiąc o decyzji podjętej przez hiszpańskiego arbitra Alejandro Jose Hernandeza Hernandeza.
Polska z dorobkiem czterech punktów zajmuje trzecie miejsce w tabeli grupy 1 Dywizji A Ligi Narodów, wyprzedzając Szkocję (punkt). Pierwsza jest Portugalia (10 punktów), a druga Chorwacja (siedem). Kolejne mecze reprezentacja Polski rozegra już w listopadzie. Będzie to wyjazdowy mecz z Portugalią (piątek 15 listopada) i domowy ze Szkocją (poniedziałek 18 listopada).