Po pięciu minutach i trafieniu Piotra Zielińskiego Polska prowadziła z Chorwacją 1:0 we wtorkowym meczu Ligi Narodów. Niestety, wystarczyło ledwie sześć minut, by przegrywała 1:3. Między 20. a 26. minutą nasza obrona skapitulowała aż trzykrotnie. Internauci szybko wskazali winowajcę. Był nim Paweł Dawidowicz, który przy każdej z bramek dołożył swoje trzy grosze. Komentatorzy nie pozostawili na nim suchej nitki. Obrońca Hellasu Werona zszedł z boiska jeszcze przed przerwą z powodu urazu. W 38. minucie został zmieniony przez Kamila Piątkowskiego.
"Dobrzy obrońcy musieliby się naprawdę natrudzić i napocić, by być spóźnionym w niemal każdej akcji. Na szczęście Dawidowicz do tego grona się nie zalicza i spóźnianie się przychodzi mu z wyraźną lekkością. Absolutny dramat. Poziom piłki półamatorskiej. Nie no, zdejmij go z boiska jeszcze przed przerwą, przecież wstyd coś takiego pokazywać w koszulce reprezentacji Polski. Są jakieś granice" - komentował Damian Smyk z Weszło.com.
"Prowadzimy 1:0 z Chorwacją, ale Paweł Dawidowicz bierze sprawy we własne ręce: wybicie głową przed pole karne 1:1, spóźniony doskok 1:2, podanie do rywala!!!!!!! 1:3" - podsumował Tomasz Hatta z igol.pl. "Ale po co dać Kamila Piątkowskiego, przecież błędy robił w Salzburgu. No to widzicie, co robi Paweł Dawidowicz, którego nie powinno być na boisku. To jest skandal i totalna kompromitacja. Dajcie spokój..." - dodał.
"No i tak jak Dawidowicz na centralnym jakoś się bronił, tak jako półprawy/półlewy gra źle lub bardzo źle" - ocenił krótko Jakub Seweryn ze Sport.pl.
"Dawidowicz nawet w Śląsku Wrocław by nosił ręczniki, bo nikt by go do składu nie wstawił" - grzmiał Dawid Zieliński z podcastu Skazani na Pogoń.