Burza po zachowaniu polskich kibiców. Probierz reaguje

Dawid Szymczak
Michał Probierz i kibice reprezentacji Polski
screeen: youtube.com/@LaczyNasPilka, Sport.pl

To była dość dziwna scena: Cristiano Ronaldo strzelił gola na 2:0, a kibice na Stadionie Narodowym razem z nim krzyknęli: "Siii!". Portugalczyk od lat świętuje zdobycie bramki w ten sposób, stało się to już jego znakiem rozpoznawczym. Ale czy polscy kibice powinni do niego dołączać? Czy wypada się cieszyć z gola rywali? Odpowiedział na te pytania również Michał Probierz.

Dyskusja w mediach społecznościowych wybuchła jeszcze podczas sobotniego meczu Ligi Narodów, później przeniosła się na telewizory i internetowe portale, a wspólna radość Ronaldo i polskich kibiców była tylko punktem wyjścia do szerszego omówienia sennej atmosfery od lat panującej na Stadionie Narodowym. Mało tego - chłopak, który w drugiej połowie wbiegł na murawę i zrobił sobie z Ronaldo zdjęcie, jest w internecie obrażany od narodowych zdrajców.

Zobacz wideo Burza po meczu Polska - Portugalia. Cristiano Ronaldo w roli głównej

Ale podobne rzeczy dzieją się nie tylko w Polsce. Na stadionach w Katarze, gdy Ronaldo strzelał gole na mistrzostwach świata, wspólnie z nim okrzyk radości wydawali też kibice i neutralni kibice. Na Euro w Niemczech widzieliśmy ludzi z różnych krajów, którzy wkładali portugalskie koszulki i kupowali szaliki w barwach tego kraju. Ronaldo to światowy fenomen, idol mas, podziwiany pod każdą szerokością geograficzną.

Na obu ostatnich turniejach z bliska obserwowałem panującego wokół niego szaleństwo. Poznawałem skalę popularności, którą nawet trudno sobie wyobrazić. Ciekawie było już w Katarze, gdy stewardzi, którzy jednego dnia zabraniali dziennikarzom robić zdjęć Robertowi Lewandowskiemu w mix zonie i chcieli odbierać akredytacje, a następnego sami gonili za Ronaldo z wycelowanymi w niego obiektywami. A już na Euro w Niemczech jego popularność wręcz przytłaczała. Kibice wbiegali na boiska, zeskakiwali z trybun tuż przed jego nogi. Pisałem wtedy: "Wydawało mi się, że ostatnie półtora roku, które spędził w Arabii Saudyjskiej, coś zmieniło. Albo, że już nieudana końcówka gry w Europie spowodowała przynajmniej drobny spadek zainteresowania. Ale wystarczy spędzić dzień kawałek od Cristiano Ronaldo, by zrozumieć, że to wciąż największa piłkarska gwiazda na świecie. A może nie ma sensu się ograniczać i należy pisać o najbardziej popularnym człowieku, jaki w ogóle chodzi po ziemi?"

Michał Probierz komentuje zachowanie kibiców. "Każdy może wybrać"

Ale czy w innych krajach kibice gospodarzy cieszyli się z goli, które strzelał przeciwko nim? Być może to, co wydarzyło się na Stadionie Narodowym jest ewenementem. Temat sprowadza się do fundamentalnych pytań dotyczących sensu i istoty kibicowania: czy Polakom wypada cieszyć się z gola rywala? Czy mogą uwielbiać go bardziej i kibicować jednostce, a nie swojemu krajowi? Zapytany o to został na konferencji prasowej również Michał Probierz. Selekcjoner był pełen zrozumienia dla kibiców.

- Nie szukajmy dziury w całym. Kibice przyjeżdżają na stadion dla gwiazd. Tak samo dla Ronaldo, jak dla Roberta Lewandowskiego. Ronaldo jest legendą, może już w Polsce więcej razy nie zagrać, więc każdy kibic może wybrać. A co do atmosfery na Narodowym, to jest wiele stadionów, gdzie nie ma stałego dopingu, a kibice reagują na sytuacje boiskowe - powiedział.

Będzie zmiana w bramce. Dwie niewiadome 

Polska już we wtorek zagra kolejny mecz Ligi Narodów - z Chorwacją, z którą we wrześniu przegrała 0:1 w słabym stylu. Probierz mówił więc o potrzebie zmiany gry - przede wszystkim w defensywie. - Musimy wyeliminować wprowadzanie piłki przez Chorwatów. Bardzo dobrze to robią z wykorzystaniem Josko Gvardiola. On z piłką przy nodze czuje się bardzo dobrze. Tak samo Luka Modrić, który jest bardzo wszechstronny. Na pewno my musimy być jeszcze bardziej skonsolidowani w fazie defensywnej. Pierwsza bramka z Portugalia na poziomie reprezentacyjnym nie powinna mieć miejsca - powiedział. 

Probierz zdradził, że dojdzie do zmiany w bramce - zamiast Łukasza Skorupskiego zagra Marcin Bułka. Wiadomo też, że w meczu nie wystąpią Sebastian Walukiewicz, który się rozchorował i wyjechał ze zgrupowania i Jakub Piotrowski, zmagający się z problemami z przywodzicielami. - Nie chcieliśmy ryzykować. Poza tym mamy jeszcze dwóch poobijanych zawodników i dopiero podejmiemy decyzję, czy ich wystawić - tłumaczył. 

Początek meczu z Chorwacją we wtorek o godz. 20.45.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...