• Link został skopiowany

A jednak. Szpakowski przyznał się po latach. Naprawdę to zrobił

W sobotni wieczór reprezentacja Polski rozegra trzeci mecz tegorocznej edycji Ligi Narodów. Jej rywalem będzie Portugalia z Cristiano Ronaldo w składzie. Taki przeciwnik przywołuje wspomnienia sprzed lat. Na wyznanie zebrał się między innymi legendarny komentator Telewizji Polskiej Dariusz Szpakowski.
86. Turniej Orlika 2015 o puchar Premiera RP w Warszawie
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Mecze Polski z Portugalią w XXI wieku należały do wyjątkowych spektakli. W 2006 roku Euzebiusz Smolarek dwiema bramkami zapewnił wygraną w spotkaniu eliminacji EURO 2008 (2:1), a w tych samych kwalifikacjach biało-czerwoni zremisowali jeszcze 2:2. W 2016 roku w ćwierćfinale mistrzostw Europy o końcowym triumfie przesądziły rzuty karne, które lepiej strzelali Portugalczycy.

Zobacz wideo Dlaczego Goncalo Feio nie został zwolniony? "W Legii się gotowało"

Szpakowski naprawdę to zrobił. Wyjątkowy mecz

Nie ma jednak co ukrywać - to spotkanie 11 października 2006 roku wywołuje gęsią skórkę u wielu polskich kibiców. Polska na Stadionie Śląskim w Chorzowie podejmowała zespół Portugalii w ramach eliminacji do mistrzostw Europy. To była wówczas czwarta drużyna świata, a mimo to Polacy potrafili sprawić wielką sensację.

Na dwa gole Euzebiusza Smolarka odpowiedział tylko Nuno Gomes i Polska wygrała 2:1. To był początek pięknej przygody drużyny prowadzonej przez Leo Beenhakkera, która zakończyła się historycznym awansem do pierwszych mistrzostw Europy dla Polski.

Wygrana z Portugalią smakowała wyjątkowo. W zespole naszych rywali nie brakowało wielkich gwiazd, a najjaśniej świeciła ta Cristiano Ronaldo. Tamte czasy w wywiadzie dla TVP Sport wspomina legendarny komentator publicznej stacji Dariusz Szpakowski. Zdradził, że w tamtym czasie poprosił o autograf słynnego Portugalczyka.

– Przed tym spotkaniem trudno było o optymizm, bo trzy dni wcześniej biało-czerwoni z trudem wygrali na wyjeździe z Kazachstanem 1:0. Po meczu Portugalczycy przychodzili do Grzegorza Mielcarskiego, z którym komentowałem tamto spotkanie i pytali, czy na boisko wyszła ta sama reprezentacja Polski, co z Kazachami. Euzebiusz Smolarek zdobył dwie bramki i nawiązał do wyczynu swojego ojca, dzięki czemu przyćmił w tamtym spotkaniu Cristiano Ronaldo. Wtedy poprosiłem Grzegorza Mielcarskiego, by zdobył autograf Cristiano dla mojej córki. Udało się przy pomocy Deco - przyznaje sprawozdawca.

Więcej o: