Czy reprezentację Polski stać, by wygrać z naprawdę klasowym rywalem? To jedno z głównych pytań przed październikowymi meczami naszej kadry, choć zasadniczo powinniśmy tutaj dodać "o punkty". Bo towarzysko w czerwcu 2023 roku pokonaliśmy 1:0 Niemców, ale takie mecze też mają swoją specyfikę. Żeby znaleźć polski triumf z przeciwnikiem z najwyższej półki o stawkę, to trzeba się cofnąć najpewniej równo 10 lat, do pamiętnego zwycięstwa 2:0 także z Niemcami. Oczywiście Dania, Szwecja, Szwajcaria czy Japonia to zespoły o wysokiej klasie. Ale jednak nie aż takiej jak nasi październikowi rywale czy np. Francja lub Holandia na Euro 2024.
Starcia z Portugalią i Chorwacją powinny dać nam solidną podpowiedź czy robimy progres i miejmy nadzieję, że będzie ona korzystniejsza niż pierwsze starcie z Chorwatami w Lidze Narodów. Tam ulegliśmy tylko 0:1 po pięknym golu Luki Modricia, ale nie ma złudzeń. Gdyby rywale lepiej celowali, a Łukasz Skorupski nieco słabiej bronił, to w Osijeku byłoby znacznie wyżej niż 0:1.
Optymistą przed rewanżem z bałkańską ekipą, a także starciem z Portugalią, zdecydowanie nie jest Andrzej Juskowiak. Były napastnik naszej kadry oraz m.in. Sportingu Lizbona czy Wolfsburga, w rozmowie z TVP Sport jasno stwierdził, że w tym zespole nadal wiele się nie zgadza, a Michał Probierz jak dotąd zbyt wiele w tej kwestii nie zmienił.
- Od dawna mamy problem ze strzelaniem goli po akcjach i niestety, to się nie zmienia. Kłopoty widać zwłaszcza w spotkaniach z klasowymi rywalami. To coś, czego Michałowi Probierzowi nie udało się rozwiązać. Dalej nie widać powtarzalności. Do tego sytuacja naszych zawodników w klubach. Trudno mieć do selekcjonera pretensje o to, że powołuje Nicolę Zalewskiego. Ten broni się swoją postawą w kadrze. Pytanie jednak, czy taki stan rzeczy potrwa długo, jeśli nie będzie mógł on liczyć na regularną grę w Romie - ocenił Juskowiak.
Były reprezentant stanowczo radził piłkarzom mającym problemy, by zmienili klub, bo nie wierzy, "by piłkarz czuł stuprocentową satysfakcję z powołania, jeśli nie gra w klubie". Wskazał też, czego nam mocno brakuje i przypomniał, że mecz z Holandią na Euro wcale nie był dobry.
- Za mało piłkarzy, których byłoby stać na przeprowadzanie indywidualnych akcji. Potrzebujemy więcej graczy takich jak Zalewski. Byłem daleki od zadowolenia po występach biało-czerwonych na mistrzostwach Europy. Holandia, podobnie jak Francja, przez cały turniej nie porywała stylem gry, a my na ich tle wcale nie wyglądaliśmy dobrze. Cały czas brakuje mi dobrego meczu na tle silnego rywala - powiedział Juskowiak.
- Liczę jednak na to, że z Portugalią będzie przełomowy występ biało-czerwonych. Myślę, że z zadowoleniem przyjęlibyśmy nawet remis z tak klasowym rywalem, jeżeli nasza reprezentacja rozegra dobre spotkanie. Po odbiorze piłki musimy być jednak zabójczo skuteczni. To może być nasza broń - ocenił były napastnik.