Kałużny zobaczył powołania Probierza i nie wytrzymał. "Nie jestem w stanie"

Nie od dziś wiadomo, że Michał Probierz lubi zaskakiwać. Nie inaczej było w przypadku powołań na październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Na liście selekcjonera znalazło się kilka mało spodziewanych nazwisk, co spotkało się z natychmiastową reakcją ekspertów. - Wygląda to na jakiś eksperyment. Chociaż kiedy on ma sprawdzać piłkarzy, skoro terminów meczów reprezentacji jest tyle, co śniegu w Afryce? - zastanawia się Radosław Kałużny.
Kałużny, Probierz
AG

We wrześniu reprezentacja Polski rozpoczęła nowy sezon w Lidze Narodów UEFA. Na start nasza kadra zwyciężyła 3:2 i przegrała 0:1 z Chorwacją. Teraz czeka nas kolejna przerwa na mecze międzypaństwowe, podczas której zmierzymy się z Portugalią i ponownie z Chorwacją - tym razem na Stadionie Narodowym. W poniedziałek 30 września Michał Probierz ogłosił listę zawodników, których powołał na październikowe zgrupowanie.

Zobacz wideo Świątek bez trenera! Pożegnała się z Wiktorowskim

Kałużny ostro o powołaniach Probierza. Nie może zrozumieć jednego

Selekcjoner znów postanowił zaskoczyć kibiców i ekspertów. Do kadry w październiku zawitają m.in. rzadko występujący w Brighton Jakub Moder, Nicola Zalewski, który powoli wraca do gry w Romie czy Maxi Oyedele - największa sensacja październikowych powołań. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet o decyzjach Probierza wypowiedział się Radosław Kałużny. 44-krotny reprezentant Polski rozpoczął od analizy młodego pomocnika Legii.

- Zagrał jeden niezły mecz w polskiej lidze i otrzymał wezwanie od selekcjonera. Hmmm… Wychodzi na to, że Michał Probierz wie o nim coś więcej, czego my nie wiemy, a już na pewno nie ja. W dorosłej piłce ten chłopak zagrał naście meczów. Wygląda to na jakiś eksperyment selekcjonera. Chociaż kiedy on ma sprawdzać piłkarzy, skoro terminów meczów reprezentacji jest tyle, co śniegu w Afryce? - pytał ironicznie.

Następnie dziwił się, dlaczego selekcjoner powołał Mateusza Bogusza, który pojawił się na poprzednim zgrupowaniu. - Od biedy mogę zrozumieć zaproszenie Oyedelego na zgrupowanie, lecz za nic nie jestem w stanie pojąć pominięcia Mateusza Bogusza - dodał. Po powrocie z kadry 23-latek występujący w barwach Los Angeles FC w siedmiu meczach zanotował tylko jedną asystę.

Kałużny poruszył też wątek Kacpra Kozłowskiego, który również dostał szansę od Probierza. - Dziwna historia z tym jednorazowym powołaniem. Tym bardziej że zawodnika z Los Angeles "wygryzł" Kacper Kozłowski, a to kolejna zagadkowa postać w talii selekcjonera. Wiadomo, że Kacper miał już do czynienia z kadrą, jednak w tym momencie raczej nikt nie przypuszczał, że zostanie powołany - mówił. Jaką opinię były kadrowicz ma na temat Michaela Ameyawa z Rakowa Częstochowa? - Ciekawy chłopak, wybiegany, na pewno melodia przyszłości. Na to, by trafić do reprezentacji, zapracował już w Piaście Gliwice. W Rakowie dopiero zaczyna przygodę - zakończył.

12 października Polska zmierzy się z Portugalią, a trzy dni później z Chorwacją.

Więcej o: