- Sebastian, Sebastian! Jak jest dla ciebie za trudno, za szybko, to zejdź - śmiał się slekcjoner Michał Probierz, gdy Sebastian Mila grał z kadrowiczami w "dziadka". Chwilę później były reprezentant Polski, a obecnie jeden z asystentów, wrzucał piłki do Roberta Lewandowskiego, który na ostatnim treningu przed meczem z Chorwacją miał indywidualny trening strzelecki.
Bez Adama Buksy, który opuścił już zgrupowanie, ale na szczęście z Robertem Lewandowskim, Piotrem Zielińskim i Sebastianem Szymańskim, którzy po pierwszym meczu Ligi Narodów z reprezentacją Szkocji narzekali na drobne urazy. Kapitan miał problem z plecami, gdy po jednym ze starć o górną piłkę Lewandowski spadł na murawę z dużej wysokości i zrobił fikołka, który poszedł nie po jego myśli. Wyglądało to dość groźnie, bo napastnik nie zrobił pełnego przewrotu i w pewnym momencie coś go mocno zabolało. Kilka minut trzymał się za plecy, a w końcu poprosił o zmianę. Na szczęście tylko profilaktyczną, bo uraz okazał się niegroźny. Piotr Zieliński miał z kolei problem z piętą i na Hampden sam poprosił o zmianę, podobnie jak Sebastian Szymański. Na szczęście teraz wszyscy są gotowi gry w Osijeku z Chorwacją.