Chorwacja na ostatnich mistrzostwach Europy się nie popisała. Na początku turnieju podopieczni Zlatko Dalicia przegrali aż 0:3 z Hiszpanią. Tę wpadkę można było wybaczyć, ale remis 2:2 z Albanią był już dużo bardziej bolesny - tym bardziej że Chorwaci drugą bramkę stracili w 95. minucie. Niemal w ten sam sposób stracili trzy punkty w ostatnim meczu z Włochami - tam gola na 1:1 w 98. minucie strzelił Mattia Zaccagni.
Ostatecznie nasi niedzielni rywale nie dali rady wyjść z grupy. Dwa punkty nie wystarczyły na awans z trzeciego miejsca. Teraz Chorwacja znajduje się w procesie przebudowy. Pierwszy mecz po mistrzostwach Europy - z Portugalią - przegrała 1:2. Tamtejsze media zauważyły, że podopieczni Dalicia nie mogą pozwolić sobie na kolejną porażkę - od niedzielnego wyniku spotkania z Polską mogą zależeć losy Chorwacji w kwalifikacjach do mistrzostw świata.
Ivica Vrdoljak - były kapitan Legii Warszawa - zgadza się, że obecne pokolenie chorwackich piłkarzy nie jest tak zdolne jak to, które na ostatnich dwóch mundialach zdobyło dwa medale. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" zauważa jednak, że "talent i nazwiska nie grają w piłce".
- Nasz problem polega na tym, że tu nie ma odpowiedniego systemu w klubach, przez co tracimy bardzo dużo zdolnych piłkarzy - mówi. - W Chorwacji wszystko co najlepsze skupia się wokół Dinama, ale to jest złe i mówię to jako fan Dinama, Lepiej by było, by zawodnicy rozwijali się też w innych klubach. Mówi się o jednym piłkarzu, który się przebije, a nie dziesięciu innych, którzy zaginęli po drodze. Kolejnym problemem jest brak infrastruktury, w Polsce nawet we słabszych klubach jest na wyższym poziomie niż w Chorwacji, nawet Dinamo nie ma odpowiedniej infrastruktury - dodaje.
To jednak systemowy problem całej chorwackiej piłki. A jak Vrdoljak ocenia obecną kadrę, która potrzebuje przebudowy? W pierwszym meczu Ligi Narodów Chorwaci przegrali 1:2 z Portugalią. - Po przegranym meczu zawsze jest rozczarowanie, szczególnie że mamy zawodników, którzy w klubach odgrywają dużą rolę, zdobywają mistrzostwa, ci piłkarze są przyzwyczajeni do zwycięstw. Nikt jednak nie liczył, że na pewno zdobędziemy jakiś punkt. Portugalia zasłużenie wygrała. Przechodzimy przez zmianę pokoleniową, ale niektóre kwestie dają jednak powody do optymizmu. Trzeba dać czasu, bo nie mamy takich graczy jak dawniej - zauważa.
Vrdoljak wskazuje również największe problemy obecnej reprezentacji. - Prawa obrona. Po kontuzjach Josipa Juranovicia i Josipa Stanisicia nie mamy piłkarza na tę pozycję. Z Polską zagra albo Ksritjan Jakić, albo środkowy obrońca. Także lewa strona defensywy nie wygląda najlepiej, to nie ten poziom, jakiego oczekujemy (...). Także obsada pozycji skrzydłowych stanowi problem. Powołany został Marko Pjaca, który nie dostał szansy. Mamy takie fałszywe skrzydła i to moim zdaniem to największy problem kadry - stwierdza.
W barwach chorwackiej kadry wciąż grają tacy zawodnicy jak Luka Modrić i Ivan Perisić. Obaj mają ogromne doświadczenie, ale coraz trudniej opierać na nich grę reprezentacji. Ten drugi wciąż nie znalazł zresztą z klubu po odejściu z Hajduka Split. Vrdoljak sugeruje, że powinien skończyć karierę reprezentacyjną, ale odrzuca podobne stwierdzenia ws. Luki Modricia. - Luka dalej szybciej myśli i widzi niż ktoś inny, ale u nas brakuje takich piłkarzy, jacy są w Realu, jak Kylian Mbappe i Federico Valverde. Nie mamy tak szybkich zawodników, którym może podać, dlatego w kadrze gra słabiej niż w Realu - uważa Vrdoljak.
Na uwagę dziennikarza, że według niektórych Modrić nie powinien pełnić już tak ważnej roli w kadrze, były piłkarz Legii odpowiada zdecydowanie. - W komentarzach ludzie piszą to anonimowo, ale oficjalnie nikt tego nie powie. W Chorwacji nie mamy lepszego piłkarza. Gdyby ktoś miał 18 lat i był lepszy, to niech gra, tyle że takiego zawodnika nie mamy.
Mimo wszystkich problemów, których kumulację było widać na ostatnich mistrzostwach Europy, to reprezentacja Chorwacji będzie zdecydowanym faworytem meczu z Polską. Spotkanie Chorwacja - Polska odbędzie się w niedzielę 8 września o godzinie 20:45.