Żona Szczęsnego przerywa milczenie. "Coś się zaczyna..."

"Chociaż moje ciało jest gotowe na kolejne wyzwania, to serce już nie. Czuję, że teraz nadszedł czas, aby poświęcić całą moją uwagę mojej rodzinie. Dlatego postanowiłem odejść z zawodowego futbolu" - pisał Wojciech Szczęsny we wtorkowym oświadczeniu, w którym ogłosił zakończenie kariery piłkarskiej. Teraz do decyzji męża postanowiła ustosunkować się jego żona, Marina Łuczenko-Szczęsna. "Dla nas zawsze będziesz bohaterem" - czytamy.
Od lewej: Liam Szczęsny, Wojciech Szczęsny, Marina Łuczenko-Szczęsna
screen: https://www.instagram.com/p/C_P7iJrqqX4/?hl=pl | https://www.instagram.com/p/C8RwEd2qn2W/?hl=pl

We wtorek Wojciech Szczęsny ogłosił, że kończy karierę piłkarską w wieku 34 lat. "Dałem grze 18 lat mojego życia, każdego dnia, bez wymówek. Chociaż moje ciało jest gotowe na kolejne wyzwania, to serce już nie. Czuję, że teraz nadszedł czas, aby poświęcić całą moją uwagę mojej rodzinie. Dlatego postanowiłem odejść z zawodowego futbolu" - napisał były bramkarz Juventusu czy Arsenalu w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo Wesley Sneijder wybrał! Lewandowski czy van Nistelrooy?

"34 lata, bramkarz, w świetnej formie, a jednak kończy z graniem w piłkę. Ale Wojciech Szczęsny tak wytłumaczył swoją decyzję, że przestaje być szokująca: ciało jest jeszcze sprawne, tylko serce bije już gdzie indziej. Zresztą, nie tylko Szczęsnemu. Młodych emerytów będzie w piłce coraz więcej" - pisał Dawid Szymczak ze Sport.pl, zwracając w swoim tekście uwagę na to, że wkrótce piłkarze mogą coraz częściej kończyć kariery w tak młodym wieku.

Czym teraz będzie zajmować się Szczęsny? Ze słów Wojciecha w jednym z wywiadów wynika, że teraz, poza rodziną, poświęci się zupełnie innej działalności. - Planów mam parę. Wszystkie są związane mniej lub bardziej z biznesem deweloperskim. Niektóre są bardziej deweloperką, a te marzeniowe są związane z architekturą. Chciałbym studiować architekturę. Od młodego chłopaka miałem bardzo dziwne marzenie. Jak mieszkałem na Grochowie, na 10. piętrze, z mojego mieszkania nie było widać centrum Warszawy. Ja myślałem, że zaprojektuję budynek, który zmieni panoramę tej Warszawy - opowiadał Polak.

Żona Szczęsnego reaguje na decyzję męża. "Ogromnie Ci dziękujemy"

Marina Łuczenko-Szczęsna opublikowała dłuższy post na Instagramie, w którym odniosła się do decyzji męża z wtorku. "Kiedy poznaliśmy się w 2013 roku, nie zdawałam sobie sprawy, jak wygląda życie u boku profesjonalnego piłkarza. Nie wiedziałam również, że będę dzielić życie z LEGENDĄ polskiej piłki nożnej. To była ogromna przyjemność wspierać Cię przez 11 lat Twojej wspaniałej kariery! I obserwować jak dojrzewasz piłkarsko, ale przede wszystkim jako człowiek, mąż i ojciec. Dostarczyłeś całej naszej rodzinie niezapomnianych wrażeń i wielkich emocji, za które Ci ogromnie dziękujemy" - rozpoczęła.

 

"Dla nas zawsze będziesz bohaterem, a w szczególności dla naszego synka, w którym zaszczepiłeś miłość do piłki nożnej. Tylko najbliższa rodzina zawodników jest w stanie zrozumieć, jakie jest to ogromne poświęcenie, grać na tak wysokim poziomie przez wiele lat. Dlatego wspieramy Twoją decyzję, pomimo iż jest nam trochę przykro, że nie będziemy mogli Cię więcej podziwiać na boisku. Coś się kończy, ale… dla naszej czwórki dopiero zaczyna. Jesteśmy tym faktem bardzo podekscytowani! Kochamy Cię Wojtuś" - dodała żona byłego piłkarza Juventusu.

"Najbardziej autentyczne małżeństwo pośród całej śmietanki", "to piękne, wzruszające i wdzięczne", "życie po życiu, dużo czasu razem", "poryczałam się razem z Wojtkiem", "piękna rodzina, piękne wspomnienia, a teraz będzie jeszcze piękniej" - czytamy w komentarzach internautów pod wpisem Mariny. "Piękne" - dodała Anna Lewandowska.

Do posta dołączone jest wideo pokazujące różne chwile rodziny Szczęsnych w trakcie kariery Wojciecha. W tle słychać piosenkę Mariny pt. "W blasku". "Z Tobą odnalazłam cel. Lubię zapach rosy o poranku, lubię niebo spadających gwiazd. Spełniłam sny, jesteś w nich Ty" - słyszymy w piosence.

Więcej o: