Jakub Kałuziński jeszcze do niedawna był młodzieżowcem Lechii Gdańsk. W lipcu zeszłego roku odszedł do tureckiego Antalyasporu. Wiele wskazuje na to, że długo w Turcji miejsca nie zagrzeje, bo ustawia się po niego kolejka chętnych. W grę wchodzi Borussia Dortmund, Celtic Glasgow, a także beniaminek hiszpańskiej LaLiga - Real Valladolid. O zainteresowaniu tego ostatniego na początku lipca informował turecki dziennikarz Yagiz Sabuncuoglu. Teraz nowe szczegóły przekazał komentator Eleven Sports, Daniel Sobis.
Według Sabuncuoglu Valladolid złożyło za Kałuzińskiego ofertę opiewającą na 2,5 mln euro. Od tego czasu niewiele w tej kwestii się ruszyło. Okazuje się, że turecki zespół zaczął ostre pertraktacje. Hiszpański klub nie zamierza jednak odpuszczać, a to za sprawą urugwajskiego trenera Paulo Pezzolano. - Real Valladolid jest bardzo zainteresowany pozyskaniem Jakuba Kałuzińskiego. Paulo Pezzolano jest fanem talentu Polaka i zdeterminowany na transfer definitywny. Problemem mogą być żądania Antalyasporu. Rozmowy trwają - napisał Sobis w portalu X.
Pezzolano prowadzi Real Valladolid od kwietnia zeszłego roku. Pod jego wodzą ekipa zajęła drugie miejsce w Segunda Division i wróciła do La Liga po rocznej przerwie. Na pozycję defensywnego pomocnika, na której występuje na co dzień Kałuziński, sprawdziła już latem jednego zawodnika - 27-letniego Stanko Juricia z Parmy. Polak jest jednak wyżej wyceniany (według portalu Transfermarkt.de na 2,1 mln euro) i z pewnością byłby bardziej perspektywicznym wyborem.
Jakub Kałuziński w poprzednim sezonie w barwach Antalyasporu rozegrał 35 spotkań, w których zaliczył dwie asysty. Udało mu się również zadebiutować w reprezentacji Polski. W towarzyskim meczu z Ukrainą (3:1) tuż przed Euro wszedł z ławki na niecałe pół godziny. Do tego dołożył cztery występy w kadrze do lat 21.